14 listopada 2018
IV Niedziela Wielki Post Rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblista

 

IV Niedziela Wielki Post Rok C ? Łk 15,1-3.11-32 ? 10.03.2013


 

Istnienie ludzi uważanych przez społeczeństwo za wyjątkowych grzeszników jest nieustannie obecne w dziejach świata. Dla Żydów byli nimi szczególnie ci, którzy kolaborowali z rzymskim okupantem lub nie spełniali szczegółowych wymagań religii judaistycznej. Jak to często bywa Jezus wywraca tę optykę postrzegania rzeczywistości nie tylko narodowi wybranemu, ale i współczesnym faryzeuszom.

Perykopa dzisiejsza składa się z dwóch części. Pierwsze trzy wersety (Łk 15,1-3) to wstęp nie tylko do tzw. przypowieści o synu marnotrawnym (Łk 15,11-31), ale do całego rozdziału piętnastego. Rozpoczyna się on od wzmianki św. Łukasza, iż do Jezusa przychodzili celnicy i grzesznicy, aby posłuchać o czym naucza. I ten fakt wywołał oburzenie i wrzenie pobożnych stróżów czystej religii (por. Łk 15,1-2). Obecność niezwyczajnych gości w otoczeniu Jezusa św. Łukasza oddaje przy pomocy ciekawego greckiego wyrażenia esan de auto engidzontes, które tłumaczone jest „zbliżali się do Niego”. Dosłownie należałoby przetłumaczyć: „byli zaś zbliżającymi się do Niego”. Różnica w tłumaczeniu jest niewielka, ale Ewangelista poprzez niezwykłość sformułowania pragnie podkreślić, że obecność pewnego kręgu osób przy Jezusie nie była niczym wyjątkowym, lecz pewnym stałym faktem. Stąd oburzenie Żydów nie było efektem jednorazowego zdarzenia z życia Jezusa, ale rezultatem nieustannej obecności przy Nauczycielu z Nazaretu osób, które oni uważali za niemoralne.

Istotne ponadto jest podkreślenie przez św. Łukasza totalności całego wydarzenia. Do Jezusa nie przychodzili jedynie nieliczni celnicy czy grzesznicy, ale „wszyscy” (gr. pantes) przynależący do tych grup. Celnicy (gr. telonai – l.mn) stanowili grupę zawodową znienawidzoną ze względów politycznych. Pracowali na rzecz imperium rzymskiego ściągając podatki. Cóż nie dziwota, że ich wszyscy „kochali”. Musiało być coś przerażającego dla Żydów, kiedy widzieli ich wszystkich przy Jezusie. Szczerze mówiąc, czysto po ludzku, ich nieustająca obecność w otoczeniu Jezusa wcale nie jest łatwa do zaakceptowania. Wszak współpraca z wrogiem narodu, jakiegokolwiek, nie jest czynem chwalebnym. A jednak. Paradoksy Boskie. Druga grupa wzbudzająca niechęć jest natury moralnej: to wszyscy grzesznicy – hoi hamartoloi. Rozważenie kim są owi grzesznicy nie jest łatwe; ich identyfikacja nie jest oczywista. Najprostsza odpowiedź, wynikająca z kontekstu historycznego, ogranicza zakres terminu do wszystkich, którzy nie spełniali wymagań religii żydowskiej i byli z tego powodu uważani za grzeszników przez religijnych ortodoksów (por. Łk 5,30). Trudno jednak przypuszczać, ze względu na panującą ówcześnie na terenie Palestyny, wielonarodowość, aby termin ten odnosił się jedynie do członków narodu wybranego. Z tego powodu wielu „grzeszników” pochodziło również z innych narodów, było poganami, co dla Żydów tym bardziej sytuowało ich w pozycji „grzeszników”.

Zarówno jedni, jak i drudzy przychodzili do Jezusa absolutnie nie w celach towarzyskich. Ewangelista konstatuje, iż motorem napędowy ich obecności przy Jezusie była chęć słuchania Jego nauki (gr. akouein autou). Stwierdzenie św. Łukasza nie odsyła tylko do zewnętrznego, zmysłowego, odbierania mowy („jednym weszło, drugim wyszło”), ale fraza prezentuje również wewnętrzny posłuch, jaki dawali oni słowom Jezusa! Celnicy i grzesznicy nie tylko słuchali nauk Jezusa, ale Jego słowa także przemieniały ich życie; szczerze i prawdziwie się nawracali! Oto potęga Słowa Bożego!

Jak często łatwo potępiamy nawet nie podjąwszy małego kroczka, aby zrozumieć drugiego człowieka! To nie jest postawa Jezusa! Zanim potępimy kogokolwiek zadajmy mu jedno pytanie: dlaczego to robisz? Być może wstrząśniemy pytanym, albo jego odpowiedź pozwoli zobaczyć nam sytuację w zupełnie innym świetle. Pewnie nie zrozumiemy, bo nie każde postępowanie można zrozumieć, ale przynajmniej nie potępiajmy w czambuł. Jeśli prowadzimy szlachetny życie, dziękujmy za nie Bogu. Nie przyłączajmy się jednak do chóru zbyt łatwo i naiwnie patrzących na życie. Ludzkie sytuacje zazwyczaj są skomplikowane i niełatwe do właściwej oceny. Nigdy do końca nie wiemy, jaka jest Boża ocena konkretnego człowieka. Faryzeusze i pisarze popełnili błąd w wartościowaniu życia celników i grzeszników. Jak pokazała historia spotkała ich niemiła niespodzianka (por. Łk 18,13-14). Czyżby łatwiej było dotrzeć do Jezusa z otchłani grzechu niż z wyżyn religijnej powierzchowności?

 
foto022.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 45 gości