18 listopada 2018
II Niedziela Wielkanocna Rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblista

 

II Niedziela Wielkanocna Rok C ? J 20,19-31 ? 07.04.2013

 

Ogromną wagę przywiązuje św. Jan do właściwego ujęcia czasu, w jakim dokonuje się wydarzenie z dzisiejszej perykopy (J 20,19a). Precyzuje nie tylko dzień tygodnia, ale również porę dnia, w której ono ma miejsce. Uściślenie momentu wydarzenia, jakie odnajdujemy w J 20,19a uzmysławia, jak wielkie znaczenie posiada czas w opisie objawień zmartwychwstałego Jezusa nazywanych chrystofaniami.

 

Rozpoczynające zdanie polskie „wieczorem” stanowi tłumaczenie greckiego sformułowania ouses oun opsias, dosłownie oznaczającego „był zaś wieczór”. Różnica znaczeniowa pomiędzy wyrażeniami wydaje się żadna, tymczasem użycie czasownika „być” w odniesieniu do rzeczownika „wieczór” jest znaczące. Ewangelista pragnie w ten sposób podkreślić pewną czasową rozciągłość wydarzenia. To, co nastąpi dokona się nie w jednym punkcie wieczoru, ale trwać będzie przez porę dnia nazywaną „wieczorem”. Nie chodzi zatem w J 20,19 o jeden moment, kiedy dzień przechodzi w noc, ale mamy do czynienia z rozciągniętą w czasie porą dnia zwaną po grecku opsia. Idea trwania w czasie jest podkreślona również poprzez brak rodzajnika określonego przed rzeczownikiem opsia.

Wieczór, o którym wspomina Ewangelista nie jest jednym z wielu, ale przynależy do wyjątkowego dnia już wspomnianego wcześniej w tekście. W J 20,19 pojawia się niejasne sformułowanie te hemera ekeine te mia sabbaton, które dosłownie się tłumaczy „dnia owego pierwszego z szabatów”. Autor natchniony podkreśla przy pomocy tego wyrażenia dwie sprawy. Po pierwsze podkreśla znaczenie dnia, w którym ma miejsce wydarzenie. Dokonuje to poprzez obecność rodzajnika określonego te (celownik od he) przed rzeczownikiem hemera („dzień”) oraz przez, wydaje się niekonieczne dla identyfikacji, dołożenie zaimka wskazującego „ów” – greckie ekeine w odniesieniu do dnia wydarzenia. Zaiste zastanawiająca jest dbałość czy wręcz drobiazgowość Ewangelisty w odniesieniu do czasu mającego nastąpić zdarzenia.

Jeszcze bardziej niezwykłe jest obecny w zakończeniu wyrażenia zwrot te mia sabbaton, który dosłownie oznacza „pierwszego z szabatów”. Podobne do tego sformułowania wyrażenie pojawia się w Ewangelii wg św. Jana w J 20,1. Jest niezmiernie ciekawe, iż liczba mnoga rzeczownika „szabat” (gr. sabbaton) pojawia się jedynie w tych dwóch miejscach; wszędzie indziej odnajdujemy u św. Jana liczbę pojedynczą (por. J 5,9.10.16.18; 7,22.23; 9,14.16; 19,31). Ewidentnie mamy do czynienia w J 20,1.19 z tak zwanym genetivus superlativus, który podkreśla rangę wyrażenia. Nie jest to zatem jakikolwiek szabat, ale jeden jedyny wyjątkowy dzień świąteczny w religii żydowskiej. Takim wyjątkowym szabatem był oczywiście szabat, kiedy spożywano baranka paschalnego. W całości zatem J 20,19a brzmi „był zaś wieczór, dnia owego, pierwszego z szabatów”.

Liczy się czas, oj liczy. Wszak czas to pieniądz. Lecz i czas goi rany. W ekonomii zbawienia czas zaś to nie wielkość fizyczna lub psychologiczna, ale przestrzeń wyjątkowej obecności i spotkania z Bogiem, z Jezusem Chrystusem. Istnieje czas wyjątkowy w życiu wierzącego. To czas intymnego têtê-à-têtê, kiedy zostajemy tylko my i Bóg. To czas modlitwy. Ten czas, podobnie jak w J 20,19 musi być wyizolowany od reszty naszego życia. Nie można spotkać Zmartwychwstałego Pana w rozgardiaszu światowych spraw i obowiązków. Obligatoryjnie musi być spełniony warunek zewnętrznego i wewnętrznego wyciszenia. Nie doświadczy chrystofanii personalnej nikt, kto nie chce zanurzyć się w ciszy i skupieniu swojego życiowego Wieczernika!

 
foto082.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 53 gości