20 listopada 2018
IV Niedziela Wielkanocna Rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblista

 

IV Niedziela Wielkanocna Rok C - J 10,27-30 – 21.04.2013

 

 

 

 

Słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii pochodzą z dialogu Jezusa z Judejczykami (por. J 10,24), jaki miał miejsce na terenie Świątyni Jerozolimskiej (por. J 10,23). Stanowią one część odpowiedzi, jaką Jezus udzielił na pytanie czy jest On Chrystusem czyli oczekiwanym przez naród wybrany Mesjaszem (por. J 10,24).

Rozpoczynają się od wyrażenia „owce moje”, które stanowi tłumaczenie greckiego ta probata ta ema. Tylko w tym punkcie całej Ewangelii wg św. Jana pojawia się to wyrażenie, chociaż obraz owiec przewija się bardzo mocno poprzez cały 10 rozdział Janowej Ewangelii. 


Tylko jednak w J 10,27 pojawia się tak ścisłe zespolenie Jezusa z owcami, co gramatycznie wyraża obecność zaimka dzierżawczego ema („moje”) w odniesieniu do owiec. Mało tego. Wyjątkowość tych owiec podkreślona jest przez obecność rodzajnika określonego ta przed zaimkiem dzierżawczym. To nie są tylko jakieś owce Jezusa; to są te właśnie owce Jezusa. Jezus je ustanowił jako swoją trzodę i dlatego ma prawo i pragnie nazywać je nie tylko „owcami”, ale „tymi moimi owcami”.

Te owce Jezusa charakteryzuje jedna wspólna postawa. Mianowicie słuchają one Jego głosu. Idea słuchania związana z czasownikiem greckim akouein nie oznacza jedynie zewnętrznego i biernego sposobu słuchania związanego z percepcją mowy. Obecne w Czwartej Ewangelii „słuchanie” zawiera w sobie również moment przyjęcia i odpowiedzi na usłyszane słowa. Słuchanie owiec w J 10,27 jest w istocie posłuszeństwem usłyszanym słowom z ust Jezusa. Przynależność do kręgu najbliższych tych owiec Jezusa weryfikowana jest zatem i jako podstawę przynależności przyjmuje autentyczne posłuszeństwo usłyszanym od Jezusa słowom. Tylko ta owca zasługuje na miano „tej owcy Jezusa”, która kieruje się w życiu wymaganiami i wytycznymi stawianymi jej przez Jezusa.

Idea prowadzenia owiec przez Jezusa oddana jest przy pomocy „głosu Jezusa” – gr. he fone mou; w tekście w dopełniaczu – „głosu mojego”. „Głos Mój” w odniesieniu do osoby Jezusa i również w kontekście słuchania pojawia się oprócz J 10,27 także w J 10,16 oraz w Apokalipsie (Ap 3,20). Ewangelista św. Jan posługuje się ideą głosu w różnych kontekstach (por. J 1,23; 3,8.29; 5,25.28.37; 10,3.4.5.16.27; 11,43; 12,28,30; 18,37). Historycznie sformułowanie dotyczy słów wypowiadanych przez Jezusa, kiedy przebywał On na ziemi palestyńskiej. Nie wyczerpuje to jednak znaczenia terminu. Doniosłość sformułowania i jego prawdziwe znaczenie poświadcza Jezus, kiedy u Piłata utożsamia prawdziwe czczenie Boga ze słuchaniem swojego głosu (por. J 18,37). Bycie z prawdy czyli bycie prawdziwym wyznawcą Boga zasadza się wg samego Jezusa na uważnym słuchaniu i wcielaniu w życie Jego nauczania. „Głos Jezusa” oprócz historycznego osadzenia w przemowach Syna Bożego odwołuje się również do przekazanej w Ewangelii spuścizny Jezusa! Głos ten rozbrzmiewa nieustannie na Świętych Kartach i we wnętrzach kościołów. „Głos Jezusa” nie oznacza jedynie wybranych fragmentów Jego nauczania, ale integralnie pojęty całokształt mów i czynów Jezusa. „Głosem Jezusa” są nie tylko słowa, ale i czyny, którymi również naucza owce poprzez dawanie świadectwa.

Oczywiście owca z dziesiątego rozdziału Ewangelii wg św. Jana stanowi metaforę człowieka wierzącego. Autentyczny wierzący weryfikuje się zatem poprzez swoje życie osobiste, a nie tylko poprzez uczestniczenie i słuchanie Słowa Jezusa! Zasługujemy na przynależność do „tych owiec Jezusa” tylko wtedy, kiedy staramy się przekuwać w czyn usłyszany głos Jezusa. Niestety naturą owcy jest raczej podążanie za swoimi pomysłami, niż autentyczne słuchanie i wynikającego z tego posłuszeństwo. Jednak kierująca się własnymi instynktami owca staje się łatwym łupem dla drapieżników; pozostawiona sama sobie owca musi pójść na zatratę. Jedynym sposobem życia dla owcy jest jak najściślejsze podążanie za głosem Przewodnika. Im bliżej Niego, tym łatwiej dochodzi Jego głos i tym większa pewność szczęśliwego przebrnięcia dolin i pagórków, nizin i gór, potoków i rwących rzek. Jako biblijna owca, jak blisko podążam obecnie za Przewodnikiem?

 

 
foto087.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 95 gości