18 listopada 2018
XVI Niedziela Zwykła Rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblista

 

XVI Niedziela Zwykła Rok C – Łk 10,38-42 – 21.07.2013

Oczyma wyobraźni widzimy ten moment, kiedy niezwykły Gość wita z odwiedzinami progi domu Marty i jej siostry Marii. Jakkolwiek Jezus pochwali zachowanie Marii, to jednak Marta jest kobiecą postacią dominującą w scenie. Zresztą jest znaczące, iż imię Marta pojawia się w urywku 4 razy (Łk 10,38.40.41x2), podczas gdy imię Maria jedynie dwa razy – Łk 10,39.42. Jeszcze ciekawszy jest fakt, iż poza obecnym fragmentem imię Marta pojawia się jedynie w Ewangelii wg św. Jana w jedenastym i dwunastym rozdziale, gdzie jest mowa o Marcie, Marii i Łazarzu. Czy te dwie postaci, to ta sama osoba? Nie wiemy z pewnością. Jakkolwiek by nie było ewangeliczna Marta stała się symbolem zapracowanej, gościnnej, ale nie umiejącej właściwie ocenić rangi wydarzenia gospodyni domu. W istocie bowiem to Marta pełni w domu rolę pierwszoplanową; jest panią domu i odpowiada, wydaje się, że ze znakomitym efektem, za funkcjonowanie domowej ekonomii.

 

 

 

Odwiedziny Jezusa w jakimś domu wydają się sprawą oczywistą w świetle drogi, którą przebywa On razem z apostołami. Ewangelista wprowadza ten temat wyrażeniem „w trakcie ich drogi” – gr. en de to poreuesthai autous. Konstrukcja grecka en de plus jakiś bezokolicznik pojawia się cztery razy w Ewangelii wg św. Łukasza (Łk 8,40.42; 10,38; 11,37) i dwa razy w Dziejach (Dz 9,3; 11,15). Wprowadza ideę ciągłości pewnego wydarzenia. Stosują ją również św. Mateusz jeden raz w Mt 13,25. Pochodzi z Septuaginty, gdzie pojawia się wielokrotnie począwszy od Rdz 39,15 LXX.

Jakkolwiek Ewangelista pisze o „ich” drodze, to jednak tylko Jezus jest podmiotem udającym się do wioski – „wszedł do pewnej wioski” (gr. eiselthen eis komen tina). Zaznaczony jest w ten sposób świadomy zamiar ze strony Jezusa. „Wejście” Jezusa było wyborem świadomym trasy przemarszu. Podkreślić należy użycie czasownika „wszedł” - eiselthen, który uwypukla ideę, iż niekoniecznie marszruta idealna wiodła przez tą wioskę. Jezus jednak pragnął tam wstąpić. Dodatkowo sformułowanie „pewna wioska” nie oznacza jeden z wielu, ale właśnie tej „pewnej” czyli dobrze znanej miejscowości. Ciekawe, iż grecki termin kome czyli „wioska” pojawia się często i wyłącznie we wszystkich czterech Ewangeliach i jeden raz w Dziejach. To pokazuje, że wszystkie Dzieła te posiadają wspólne tło geograficzno-społeczne.

Drobna ciekawostka. U św. Jana pojawia się wyraz kome tylko trzy razy, w tym dwukrotnie w historii z Martą, Marią i Łazarzem (J 11,1.30). Czyżby jednak była to ta sama rodzina, z którą mamy do czynienia w Łk 10,38-42? Osobiście jest skłonny zaakceptować taką hipotezę.

Oczywiście wymowa sceny jest jednoznaczna. W obecności Jezusa aktywizm jest nie tylko nie wskazany, ale nawet szkodliwy! Kiedy Jezus jest w domu jedynie ważne jest bycie blisko Niego. Sorry moi drodzy. Na bok gary, na bok oleje, smary, kiedy Szef z Nieba wchodzi do domu. Współcześnie należy dodać na bok komórki i laptopy, kiedy Pan przychodzi w gości. Generalnie jesteśmy dzisiaj zabiegani i zahukani z różnych, zazwyczaj niezależnych od nas powodów. Nie zdajemy sobie często sprawy, że tę postawę życiowego aktywizmu przenosimy również na sprawy Boże! Nawet adoracje w Kościele to zazwyczaj klasyczny przykład aktywizmu modlitewno-liturgicznego! Trzeba się systematycznie napominać, iż w obecności Jezusa właściwą postawą nie jest mówienie, tylko słuchanie! Tymczasem nam łatwiej mówić do Jezusa, niż Go słuchać. Mnie też. Ku przestrodze zdanie: prościej biegać za sprawami Jezusa niż siedzieć przy Nim i teoretycznie nic nie robić.

 

 

 
foto090.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 35 gości