18 listopada 2018
XVIII Niedziela Zwykła Rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblista

 

XVIII Niedziela Zwykła Rok C – Łk 12,13-21 – 04.08.2013

 

Kwestie majątkowe rozpalają umysły ludzkie od wielu pokoleń. W czasach ziemskiego pobytu Jezusa nie było inaczej. Nie dziwmy się zatem, iż w Ewangeliach odnajdujemy sceny odnoszące się i do tego tematu społecznego. Ot choćby, jak dzisiejsza perykopa.

Rozpoczyna się prostym stwierdzenie, że jakaś osoba z tłumu przedstawia Jezusowi prośbę o charakterze majątkowym. Św. Łukasz wprowadza tę osobę prostym greckim wyrażeniem eipen de tis („powiedział następnie ktoś”), które trzy razy pojawia się w całym dziełe św. Łukasza – Łk 12,13; 13,23; Dz 9,5. Zaimek „ktoś” wprowadza do sceny podwójny aspekt. Po pierwsze nadaje postaci anonimowość; praktycznie jest ona nieidentyfikowalna. Po drugie nadaje tej postaci, a właściwie postawie, którą ta osoba reprezentuje, znaczenie uniwersalne; w jakiś sposób jest ona przedstawicielem wszystkich osób borykających się z tego typu problemami. Zdesperowanie tejże osoby musiało być rzeczywiście ogromne, jeśli odważyła się publicznie wyznać swój problem.

 

 

 

 

Wypowiadająca prośbę osoba nie pochodzi z bezpośredniego otoczenia Jezusa, ale stanowi część tłumu podążającego za Nauczycielem, co autor natchniony oddaje określeniem „z tłumu” – greckie ek tou ochlou. Zwrot ten pojawia się pięć razy jedynie w Ewangeliach – Mk 9,17; Łk 11,17; 12,13; J 7,31.40. Oczywiście sama obecność tłumu przy Jezusie nie jest czymś nadzwyczajnym bądź niezwykłym. Tłum jest świadkiem misji Syna Bożego w Ewangelii wg św. Łukasza od początku (Łk 4,42), aż do końca – Łk 23,48. Tym niemniej rzadko mamy do czynienia z postacią, która z tego tłumu pochodzi - Łk 9,38; 11,27, 12,13. Jak widać dopiero po pewnym czasie ludzie z tłumu nabrali śmiałości, aby odezwać się do Jezusa. Rzecz w sumie normalna; zanim się zaufa trzeba przeżyć okres pewnej nieufności, zwłaszcza kiedy pochodzi się z warstwy pogardzanej przez sytuowane części społeczeństwa. A nie oszukujmy się biblijny tłum, który otaczał Jezusa nie składał się z przedstawicieli sytych i zamożnych warstw; był to raczej konglomerat wszelkiej maści poranionych i nieszczęśliwych ludzi, którzy w życiu i nauce Jezusa odkryli nagle szansę na sens i cel swojej, po ludzku, nędznej egzystencji.

Podkreślić należy również zabieg inwersji zastosowany przez Ewangelistę uwypuklający znaczenie pytającej się osoby. Tekst grecki brzmi dosłownie ”powiedział natomiast ktoś z tłumu do Niego”. Zazwyczaj zaimek odnoszący się do Jezusa – „do Niego” znajduje się bezpośrednio po orzeczeniu, w tym przypadku „powiedział”. Tutaj natomiast autor natchniony najpierw umieszcza osobę z tłumu, a Jezusa później. Dlaczego? W celu uwypuklenia, z jak niezwykłą sytuacją mamy do czynienia. Zazwyczaj tłum stanowi zbiorowisko ludzi, którzy nie mają odwagi, aby pojedynczo wystąpić. Stąd sprawa musiała być rzeczywiście istotnej wagi dla pytającego.

Gdybym miał(a) możliwość zadać dzisiaj jedno i tylko jedno pytanie Jezusowi, o co bym się zapytał(a)? Czego ono by dotyczyło? Spraw ziemskich? Spraw Boskich? Moich osobistych? Rodziny? Kościoła? Państwa? Społeczeństwa? Jeszcze czegoś innego? O co bym poprosił(a) Jezusa? Nie jest to wcale łatwe pytanie. A gdyby Jezus dodatkowo obiecał, że spełni tę moją prośbę, niezależnie czego będzie dotyczyła? Jedna jedyna rzecz, najważniejsza dla mnie…

Można zmarnotrawić najważniejszy moment życia w najgłupszy z możliwych sposobów. Można przeoczyć chwilę najdonioślejszą dla egzystencji. Można stracić szansę, która już więcej się nie powtórzy. Można zgubić skarb i już go nie odnaleźć. Jak tego nie zrobić?! Oto jest zadanie.

 
foto082.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 35 gości