17 listopada 2018
XXII Niedziela Zwykła Rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblista

 

XXII Niedziela Zwykła Rok C – Łk 14,1.7-14 – 01.09.2013

 

Presja otoczenia nieustannie otaczała osobę Jezusa. każde Jego słowo czy gest były roztrząsane w najdrobniejszych szczegółach przez Jemu współczesnych. Nie było to jednak życzliwe podążanie śladami Jego działalności, ale pełne napięcia czyhanie na ewentualne potknięcie prawne z Jego strony. Nawet spożywanie posiłku było czasem nieustającej inwigilacji Osoby Zbawiciela. Zanim św. Łukasz zakomunikuje ten fakt na zakończenie wersetu Łk 14,1, dokonuje wprowadzenia do epizodu.

 

 

 

Czyni to w sposób typowy dla siebie stwierdzeniem, iż Jezus wszedł do domu – gr. kai egeneto en to elthein auton eis oikon. Sformułowania rozpoczyna się od greckiego wyrażenia kai egeneto czyli „i stało się, i wydarzyło się”. Jest to sformułowanie typowo synoptyczne (w pierwszych trzech Ewangeliach) oraz częste w Apokalipsie. Nie rzadko w tłumaczeniu zanika, podobnie jak w Łk 14,1. W Ewangelii wg św. Łukasza zazwyczaj połączone jest ono z przyimkiem en(„w, kiedy”), który rządzi jakimś bezokolicznikiem w celowniku zaznaczonym poprzez grecki rodzajnik to, jak to jest w Łk 14,1. Po rodzajniku mamy zatem w Łk 14,1 bezokolicznik, którym jest elthein czyli „iść, przyjść, wchodzić”. Następnie autor natchniony przypomina o Jezusie jako podmiocie frazy poprzez zaimek osobowy auton – On odniesiony do Syna Bożego. Wreszcie odnajdujemy cel przemieszczenia Jezusa, którym jest jakiś dom. Zwrot eis oikon – „w dom, do domu” pojawia się tylko tutaj u św. Łukasza, natomiast pięć razy u św. Marka w Mk 3,20; 7,17; 8,3.26; 9,28 i oznacza w wyrażeniu „dom” w znaczeniu budynku, w którym zamieszkują ludzie. Wydarzenie, które za chwilę się rozegra rzeczywiście miało miejsce właśnie w tym domu.

Nie jest jednak dom niewiele znaczący. Wręcz przeciwnie. Przynależy on do jednego z przywódców ugrupowania faryzeuszów – gr. tinos ton archonton ton farisaion. Pozostaje w gestii przypuszczeń przyczyna zaproszenia Jezusa do tego właśnie domu. Ciekawe, że ewangelista nie wspomina imienia tego przywódcy – gr. archon oraz umieszcza jego określenie w tle domu. To dom jest ważniejszy w tej scenie niż jego właściciel! Szokujące, iż budynek z miejscem, na którym stoi może więcej niekiedy znaczyć niż osoba, która się w nim znajduje. Termin archon w różnych przypadkach pojawia się osiem razy w Ewangelii wg św. Łukasza w różnych kontekstach – por. Łk 8,41; 11,15; 12,58; 14,1; 18,18; 23,13.35; 24,20. Zawsze jednak oznacza osobę w jakiejś dziedzinie posiadająca władzę nad innymi lub przynależącą do kręgów dowodzących. Właściciel ewangelicznego domu jest zatem przedstawicielem establishmentu nazywanego faryzeuszami – gr. farisaioi. Na ich temat można znaleźć wiele publikacji. Poprzestańmy zatem na ogólnym stwierdzeniu, że w Ewangelii wg św. Łukasza pojawiają się od piątego (Łk 5,17.21.30.33) do dziewiętnastego rozdziału – Łk 19,39 i stanowią religijną straż politycznego porządku ówczesnej Palestyny, niejednokrotnie prowadząc z Jezusem dysputy na tematy religijne (por. Łk 6,2.7; 11,37nn).

Jezus udaje się do domu faryzeusza w szabat, aby spożyć tam posiłek – gr. sabbato fagein arton. Okolicznik czasu sabbato („w szabat”) pojawia się osiem razy u św. Łukasza w Łk 6,1.6.7.9; 13,14.15; 14,1.3. Oznacza on dokładnie jeden szabat w znaczeniu czasu historycznego. Zatem po raz kolejny autor natchniony podkreśla, iż wydarzenie, które opowie jest ściśle historycznym faktem. Celem przybycia Zbawiciela jest spożywanie posiłku oddane greckimfagein arton czyli „jeść chleb”. Zarówno bezokolicznik „jeść” (fagein), jak i rzeczownik „chleb” (gr. arton) posiadają mocne znaczenie fizyczne podkreślając, iż jedynym celem, dla którego Jezus znalazł się w tym domu było po prostu zwyczajne zjedzenie posiłku. Tyle i nic więcej. Tymczasem obecni w domu faryzeusze nie koncentrowali się na jedzeniu, ale na szpiegowaniu postawy Jezusa. Nic tylko się dobrze najeść w takiej atmosferze!

Interesujące, że zwykłe jedzenie też ma miejsce na kartach Ewangelii. Jezus był zatem i Bogiem i człowiekiem, który normalnie potrzebuje pokarmu dla sprawnego funkcjonowania. Nie należy zatem lekceważyć spraw związanych z prawidłowym funkcjonowaniem ciała, ale również zbytnie im hołdowanie nie wchodzi w rachubę. Pojawia się mimochodem przy tym kwestia postu i ascezy chrześcijańskiej. Warto sobie przypomnieć wynikającą z Łk 14,1 prawdę, że czas świąteczny jest czasem chrześcijańskiej radości. Jezus w szabat nie uchylał się od radości spożywania dobrego chleba nawet w domu niezbyt życzliwych Mu ludzi. Niedziela, będąca dla chrześcijan czasem świątecznym domaga się potraktowania jej nie tylko jako religijnego spotkania z Bogiem, ale również jako moment wspólnotowego i radosnego przebywania człowieka z drugim człowiekiem. Nieśmy radość Niedzieli wszędzie, gdzie będziemy! Świat jej potrzebuje. Jest taki smutny obecnie.

 
foto061.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 33 gości