18 listopada 2018
XXVII Niedziela Zwykła Rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblista

 

XXVII Niedziela Zwykła Rok C – Łk 17,5-10 – 06.10.2013

 

 

 

Traktatów dotyczących wiary powstało wiele. Istnieją niezwykle subtelne i piękne podziały różnych rodzajów wiary. „Wiara” jako zasadniczy składnik ludzkiej egzystencji towarzyszy wierzącemu przez całe życie i jest najbardziej niezbędnym i niezbywalnym składnikiem religijnego życia. A jednak zadziwia prośba, jaką wypowiadają dzisiaj apostołowie do Jezusa…

 

Nieczęsto w Ewangelii wg św. Łukasza i w pozostałych Ewangeliach pojawia się termin „apostoł” – gr. apostolos. Zaledwie jeden raz u św. Mateusza (Mt 10,2), dwa razy u św. Marka (Mk 3,14; 6,30), jeden raz u św. Jana (J 13,16) oraz sześć razy w Trzeciej Ewangelii (Łk 6,13; 9,10; 11,49; 17,5; 22,14; 24,10). To zatem św. Łukasz posługuje się tym słowem najczęściej. Należy do tego dołożyć jeszcze prawie trzydziestokrotną obecność terminu w Dziejach 1-16. Już samo zestawienie sugeruje, iż wyraz „apostoł” zaczął być używany często dopiero po śmierci i zmartwychwstaniu Syna Bożego, choć swoje korzenie religijne czerpie od samego Jezusa. Teksty ewangeliczne są jednoznaczne: „apostoł” jako termin techniczny oznaczający dwunastu najbliższych współpracowników Jezusa pochodzi od samego Zbawiciela (por. Mt 10,2; Mk 3,14; Łk 6,13). Tylko w Łk 17,5 apostołowie pojawiają się jako podmiot wypowiedzi skierowanej do Jezusa, co oczywiście stanowi podkreślenie znaczenia przedstawianej kwestii. Obecny przed liczbą mnogą apostoloi rodzajnik określony hoi przypomina nam, że chodzi właśnie o tę i nie inną dwunastkę najbliższych współpracowników Mistrza z Nazaretu. Materia sprawy wprowadzona jest zwyczajnym stwierdzeniem „i powiedzieli” (gr. kai eipan), które, co ciekawe sześć razy pojawia się u św. Łukasza (Łk 1,61; 3,12; 17,5; 19,25; 20,2; 24,32), ale za to dwanaście razy w Ewangelii wg św. Jana (m.in. J 1,25; 8,39.48; 18,30).

Adresatem kolektywnej wypowiedzi apostołów jest Jezus określony w Łk 17,5.6 jako „Pan” czyli grecki ho Kyrios. Rzeczownik kyrios jest pospolity, jednak w Biblii w połączeniu z rodzajnikiem określonym ho stanowi nazwę własną Boga jako Pana i Władcę nieba i ziemi, historii i wieczności. Apostołowie zatem zwracają się w Łk 17,5 do Jezusa jako do Autorytetu, który posiada moc spełnić ich prośbę. Waga zapytania podkreślona jest zarówno przez nazwanie Jezusa tutaj Panem, jak również przez solidarne i jednoczesne wystąpienie wszystkich apostołów. Rzecz ważna, że nikt z Dwunastki nie jest wykluczony jako podmiot prośby. Dodatkowo kolektywność pytania nie jest natury czasowej (wychodzi Piotr i mówi: „na trzy cztery zaczynamy”), ale podkreśla kategorię ważności podejmowanego zagadnienia w znaczeniu teologiczno-religijnym. Zaiste tak wprowadzona prośba musiała dotykać kwestii o zasadniczym ciężarze gatunkowym. I w istocie jest takowa.

Zaskakuje prośba apostołów. Nie różne praktyczne umiejętności życiowe stanowią przedmiot ich jedynej wypowiedzianej prośby w Ewangeliach, ale proszą o „przymnożenie im wiary” (gr. prosthes hemin pistin). Niewątpliwie uderza to wyznanie, które w tle zawiera prawdę o niewystarczalności wiary apostołów. Widzieli przecież już tyle cudów i słyszeli tyle mów, a jednak odczuwali słabość posiadanej wiary. Nie znaczy, że jej wcale nie mieli. Posiadali! Tylko byli świadomi jej niewystarczalności. Przykuwa uwagę, że nie proszą o wiarę dla innych, ale dla siebie samych („nam”!). To dla nas wzór. Trzeba prosić nieustannie o pomnożenie wiary dla nas; dla naszej generacji wierzących.

W odniesieniu do wiary nie istnie pojęcie „skończona” czy „pełna”. Wiara jest zawsze pojęciem dynamicznym; wiara jest „inna”. Inna jest w wieku dziecięcym, inna w dorosłym, a inna w dojrzałym. Inna, nie znaczy gorsza czy słabsza. Inna to znaczy ciągle nowa i świeża, nieustannie żywa i rozkwitająca. Inna czyli nigdy nie poznana do końca i nie do znudzenia. Inna jest dla mnie, a inna dla ciebie. Inna dla mężczyzny, a inna dla kobiety. Inna to nie znaczy egoistyczna. Inna w znaczeniu nie przekazywalności niektórych jej cech dla drugiego. Inna, bo nigdy nie taka sama. Inna, bo całościowo znana jedynie samego Bogu. Inna, bo wypełni się, kiedy życie ziemskie się spełni. Inna, bo ostatecznie dotyka rzeczywistości wymykających się czysto naukowemu poznaniu. Inna bo ukochana i utęskniona w Krzyżu. Inna, bo za nią znajduje się jej Oblubieniec. Inna, bo jest kurtyną sceny Życia i Miłości. Inna i pewna! Pewna Droga do Nieba.


 
foto003.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 34 gości