14 listopada 2018
III Niedziela Adwentu Rok A PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

 

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblista

 

 

 

Niedziela III Adwent Rok A – Mt 11,2-11 – 15.12.2013

 

W człowieku tkwi nieustająca konieczność weryfikacji różnych spraw dotyczących jego życia. Sprawdzamy stan naszego zdrowia, konta, jak również intencje bliźniego stojące za jego czynami. Bohater, oprócz Jezusa, dzisiejszego urywka również przeżywał ów imperatyw upewnienia się, że nie zmarnował życia i nie poświęcił go na próżno.

Oto Jan Chrzciciel (gr. ho de Ioannes), Człowiek o żelaznej dyscyplinie moralnej i nieustający głosiciel Bożego Słowa znajduje się u kresu swej ziemskiej wędrówki. Jej ostatni etap odbywa się w więzieniu (gr. en to desmoterio), skąd jedyna droga wyjścia zasadniczo prowadziła na stracenie.  Termin desmoterion („więzienie, lochy”) pojawia się tylko w Ewangeliach w Mt 11,2 oraz trzy razy w Dziejach Apostolskich w Dz 5,21.23; 16,26. Oczywiście rzeczywistości starożytnego więzienia nie wolno porównywać ze współczesnymi standardami. Miejsce było ohydne i były to lochy pod każdym względem przerażające. Także i tam kwitło jakieś życie społeczne i dochodziły wiadomości ze świata. Nie należy się zatem zdumiewać, iż Jan usłyszał (gr. akousas) w nim o dziełach Jezusa (gr. ta erga tou Christou).

 

Szczególny akcent w Mt 11,2 pada na wyrażenie „dzieła Chrystusa”. Zarówno rzeczownik ergon („dzieło, uczynek”), jak i miano Chrystus są terminami zawierającymi ogromny ładunek treści. Różne formy ergon pojawiają się sześć razy w Ewangelii wg św. Mateusza – Mt 5,16; 11,2.19; 23,3.5; 26,10. Jednak tylko w Mt 11,2 jest mowa o uczynkach Chrystusa. Tytuł grecki Chrystus pojawia się często w Pierwszej Ewangelii, szczególnie w końcowych sekcjach Dzieła (np. Mt 24,5.23; 26,68; 17,17.22). Jak wyjaśnia Ewangelista w Mt 1,16 Chrystus był to tytuł, którym został nazwany Jezus syn Maryi, której mężem był Józef. Wart podkreślenia jest fakt, że to nie Jezus sam siebie nazywał w ten sposób, ale że pochodziło to od innych ludzi, co sugeruje strona bierna zawarta w słowie greckim legomenos z Mt 1,16. Przypomnijmy jeszcze, iż grecki Christos było tłumaczeniem hebrajskiego terminu Mesjasz, który posiadał ściśle zbawcze odniesienie.

Czym zatem były owe dzieła Chrystusa? Słowo ergon pochodzi z tego samego rdzenia, co energeia i zawiera w sobie ideę siły, mocy, która konkretyzuje się w jakiś sposób. Ergon to nie tyle jeden uczynek, ale cała gama różnorodnych czynów, które posiadają to samo źródło. W przypadku Mt 11,2 tym źródłem jest mesjańska natura Jezusa manifestująca się w tytule Chrystus. Wszystkie i każdy z osobna te uczynki Jezusa, które w jakikolwiek sposób świadczą lub odnoszą się do Jego mesjańskiej misji są objęte terminem ergonErgon Jezusa jest zatem każdym Jego dziełem, które wykonane na sposób ludzki, równocześnie daje świadectwo swego nadprzyrodzonego pochodzenia. Wszystkie zatem dokonane cuda, zarówno te spisane, jak i nie znane, oraz wszystkie wypowiedziane pod natchnieniem słowa, jak również profetyczne znaki i gesty stanowią materię terminu ergon. Ich rezonans i oddziaływanie w ówczesnym społeczeństwie izraelskim były tak nieodparte, że wieść o nich przenikała nawet mury więzienne. Nawet te najpilniej strzeżone. W jednym z nich Jan Chrzciciel dokonywał bilansu podsumowującego życie i chciał się upewnić, czy nie stracił życia na darmo.

Istnieje w teologii pojęcie pewność wiary. Jednak w życiu prawdziwym nie ma takiej pewności nigdy. Otacza nas nieustająca konieczność potwierdzania. Potwierdzania wiary Bogu i w Boga, miłości Boga i bliźniego, nieustanne potwierdzanie kompetencji w pracy i w życiu osobistym. Staramy się potwierdzić i życie zmusza nas do nieustającej weryfikacji tylu spraw. Także tych z dziedziny religijnej. Za tym wszystkim sprawdzeniami stoi owa niepewność związana z ludzką egzystencją na ziemi. Nawet samo życie jest ciągle zagrożone w swym istnieniu. Niepewność jest niedobra, ale równocześnie może stać się motorem napędowym wielu znakomitych pomysłów czy dzieł. Może więc warto związaną z nami nierozerwanie niepewność bytu uczynić siłą twórczą uczynków religijnych w życiu? Niepewność jutra jako napęd dobrego życia. A dlaczego nie?!

 
foto019.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 37 gości