17 listopada 2018
I Niedziela Wielkiego Postu rok B PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

 
 
 

 

Niedziela I Wielki Post Rok B – Mk 1,12-15 – 22.02.2015

Próby i pokusy stanowią nieodłączną część człowieczego doświadczenia religijnego. Wiara podlega, jak tyle różnych spraw życiowych, weryfikacji i/lub falsyfikacji. Praktycznie każda dziedzina ludzkiego życia stanowić może kanwę religijnego sprawdzianu. Nawet niepodleganie skutkom grzechu pierworodnego nie zwolniło Jezusa od rzeczywistego testu wierności Bogu i Jego nakazom. W naturę człowieka zatem wpisana jest nie tylko możliwość, ale wręcz konieczność przejścia prób i pokus, które będą hartowały prawdziwą wiarę i stanowią element nieodzowny religijnej egzystencji rodzaju ludzkiego.

Sumaryczny opis czterdziestodniowego pobytu Jezusa na pustyni rozpoczyna się w Mk 1,12 od jednego z ulubionych zwrotów św. Marka, jakim jest „natychmiast, zaraz” – gr. kai euthus. Łączy on następujące po sobie wydarzenia nie tyle w sensie czysto fizycznego, czasowego następstwa, lecz ukazuje ich powiązanie natury biblijno – zbawczej. Pomiędzy głosem z Nieba (por. Mk 1,11), a pobytem Jezusa na pustyni istnieje mocniejszy związek przyczynowo – zbawczy niż czasoprzestrzenny. Oczywiste, że pomiędzy tymi wydarzeniami miało miejsce również wiele innych sytuacji, które nie znalazły się w tekście ewangelicznym.

To nie Jezus decydował o pustynnym doświadczeniu. Autor natchniony podaje Ducha (gr. to pneuma) jako sprawcę pobytu Jezusa w niegościnnym miejscu. Istnieje dyskusja o jakiego Ducha chodzi. Gramatycznie mamy do czynienia z rzeczownikiem pneuma („duch, tchnienie, życie”) poprzedzonym rodzajnikiem określonym to. Jest to zatem ściśle określony Duch – jedna istota natury duchowej. Termin pneuma w różnych przypadkach pojawia się ponad dwadzieścia razy w Ewangelii wg św. Marka. W Mk 1,10 pojawia się taka sama forma to pneuma, jaka znajduje się w Mk 1,12. Duch z Mk 1,10 pochodzi ze sfery niebiańskiej. Nie można jednak jednoznacznie mówić, że mamy do czynienia z Duchem Świętym, ponieważ brakuje przymiotnika „święty”, który pojawia się w Mk 3,29; 12,36. Duch z Mk 1,12 jest zatem absolutnie Duchem Bożym, ale nie jest to Trzecia Osoba Trójcy Świętej. To znaczenie zwrotu podkreśla następujące po nim wyrażenie „wyprowadził Go” (gr. auton ekballei) prezentujące czynność owego Ducha w odniesieniu do Jezusa ukrytego pod zaimkiem auton – „Go”. Czasownik grecki ekkballein oznacza dosłownie „wyrzucać” i zawiera ideę siłowego usunięcia z jakiegoś miejsca. W Drugiej Ewangelii różne formy czasownika pojawiają się około dwudziestu razy (np. Mk 1,12.34.39; 3,15.22; 6,13; 16,9.17) i przeważającej części dotyczą wyrzucania złych duchów z ludzi czyli egzorcyzmów. Kilka razy autor natchniony posługuje się czasownikiem w odniesieniu do wyrzucania z jakiego miejsca przy pomocy siły fizycznej np. Mk 11,15; 12,8. Jest to zatem termin o silnym zabarwieniu przemocowym. Jezus w Mk 1,12 nie został wyprowadzony, ale wyrzucony i to nie siłą perswazji! Duch nie przejmował się zasadami savoir vivre’u tylko wyrzucił Jezusa w przeznaczone miejsce.  Dosyć bezceremonialne potraktowanie.

Miejscem docelowym wyrzucenia Jezusa była pustynia – gr. eis tēn erēmon.  Tylko w Mk 1,12 pojawia się to wyrażenie. Obecność rodzajnika określonego tēn przed erēmon jest potwierdzeniem, że chodzi o prawdziwą pustynię, tę samą, na której przebywał Jan Chrzciciel (por. Mt 11,7). Pustynia jest przestrzenią ekstremalnie nieprzyjazną dla ludzkiego życia. Naznaczona jest zarówno surowością klimatu i pejzażu, jak również bezpośrednim zagrożeniem utraty życia ze strony śmiercionośnych zwierząt. Takie miejsce stało się przestrzenią kuszenia Jezusa przez szatana.

Tłumaczenie „kuszenie” nie do końca oddaje znaczenie greckiego czasownika peiradzo. Otóż słowo to oznacza przede wszystkim „wystawiać na próbę”. Pole semantyczne tego czasownika jest szersze niż tylko „kuszenie”. Zawarte w nim są wszelkiego rodzaju testy nie tylko dotyczące umiejętności walki z grzechem, ale również pokonywania trudności, słabych i mocnych stron charakteru. Właściwie czasownik opisuje wszechstronny test na inteligencję, charakter, siłę ducha i nawet odporność fizyczną Osoby poddawanej temu sprawdzianowi. Jezus nie tylko był kuszony w materii grzechu, ale wystawiany na wszelkiego rodzaju możliwe próby ze strony szatana! Oczywiście przetrwał je wszystkie i wyszedł z nich umocniony do rozpoczęcia zleconej mu przez Ojca misji zbawiania świata.

Realistycznie patrząc nie jest możliwe zachować się we wszystkich próbach życiowych, jakie nas spotykają podobnie jak Jezus. Wiele razy pokusy są silniejsze od nas i napełniają nas smutkiem i przygnębieniem. To one nas zwyciężają, a nie my je. Nie wolno się jednak nigdy zniechęcać. Jezusowi wystarczył jeden czterdziestodniowy okres, aby uporać się, że wszystkimi trudnościami człowieczej egzystencji po grzechu pierworodnym. My potrzebujemy wiele razy przeżywać czterdzieści dni pokuty, aby zmienić życie na lepsze. Istnieje wszakże jeden zasadniczy warunek. Czas Wielkiego Postu trzeba potraktować na serio! Niezależnie od tego ile razy już przeżywałem ten Okres, czy kilkanaście czy kilkadziesiąt razy, zawsze trzeba się do niego należycie przyłożyć. Osiągnięcie sukcesu w życiu zawodowym wymaga trudu. Nie inaczej jest w życiu duchowym. Też trzeba się poświęcić! Bez samozaparcia i poświęcenia nie będzie owoców nawrócenia! Nie bądźmy zatem gnuśni i leniwi. Wielki Post to czterdziestodniowy pobyt człowieka wierzącego sam na sam z Jezusem i ze swoimi słabościami w zaciszu duchowego serca.

 
foto090.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 34 gości