15 listopada 2018
X Niedziela Zwykła rok B PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

 

 

X Niedziela Zwykła Rok B – Mk 3,20-35 – 07.06.2015

Niezrozumienie pojawia się czasami w życiu człowieka. Niezrozumienie ze strony chlebodawcy, niezrozumienie ze strony kolegów i koleżanek z pracy, wreszcie niezrozumienie, które boli najbardziej – ze strony osób najbliższych: członków rodziny i przyjaciół. Niezrozumienie czyli niewłaściwa interpretacja motywów postępowania. Niezrozumienie czyli wartościowanie kategoriami, które nie odnoszą się do istoty jakiegoś postępowania. Niezrozumienie czyli brak empatii i głębokiego namysłu nad sprawą. Niezrozumienie wiąże się z powierzchownością, dystansem i bólem. Niezrozumienie w życiu rodzinnym, w pożyciu małżeńskim i w sferze religijnej. Jezus również cierpiał brakiem zrozumienia od najbliższych i od władz religijnych, jak pokazuje urywek Mk 3,20-35.

Perykopa Mk 3,20-35 jest wielowątkową opowieścią. Zwornikiem całego urywka jest miejsce, w którym rozgrywają się wydarzenia. Zarówno szatańskie opinie uczonych w Piśmie, jak i przyjście krewnych Jezusa jako tło posiadają lokum nazywane „domem” (por. Mk 3,20). Słowo „dom” jest tłumaczeniem greckiego wyrazu oikos, który posiada szerokie znaczenie. Nie jest to tylko „dom” jako miejsce zamieszkania i przebywania ludzi. Niekiedy wyraz ten  pojawia się również w odniesieniu do domu Bożego i jest synonimem słowa „świątynia”.

W Ewangelii wg św. Marka pojawiają się obydwa znaczenia słowa. W Mk 11,17 pojawia się termin w odniesieniu do Świątyni Jerozolimskiej. W Mk 3,20 oikos odnosi się do miejsca ziemskiego przebywania Jezusa; jest to zatem „jakiś dom” Jezusa. Jest to „jakiś dom”, ponieważ rzeczownik oikos w Mk 3,20 pozbawiony jest rodzajnika określonego. Z związku z tym nie jest to „dom” w ścisłym znaczeniu tego słowa, ani tym bardziej będący własnością Jezusa! Jest to jakiś budynek mieszkalny określany greckim terminem oikos.

Brak rodzajnika określonego przed rzeczownikiem „dom” sprawia, że perykopa jest nie tylko opisem jednostkowego wydarzenia, ale jest również tekstem o znaczeniu uniwersalnym. Mamy tu do czynienia z podobnym zabiegiem kompozycyjnym, co w Mk 2,1, gdzie również dom jest miejscem wydarzenia o głębokim znaczeniu teologicznym, jakim jest scena uzdrowienia paralityka (Mk 2,1-12). Oikos jest zatem miejscem, gdzie dokonują się wydarzenia istotne dla zrozumienia zbawczego charakteru misji Jezusa.

Brak rodzajnika określonego przed rzeczownikiem powoduje również powstanie pewnego dystansu emocjonalnego. Normalnie słowo „dom” wywołuje w nas wspomnienia i retrospekcję czasów szczęśliwości, lub z brak wspomnień tworzy się bolesna pustka. Dom jest synonimem spokoju i szczęścia, ładu i poczucia bezpieczeństwa. Tymczasem, jak pokazuje perykopa w życiu Jezusa jest również miejscem oszczerczych oskarżeń i pomówień i to ze strony autorytetów religijnych jak i ze strony ziemskich krewnych. Nie jest to zatem dom, w którym istnieje sielankowe życie. Dom może być przestrzenią miłości i radości, ale może być również miejscem agresji i terroru. Dom nieść może pokój i bezpieczeństwo, jak również może być rzeczywistością naznaczoną cierpieniem i nienawiścią. Klimat domu tworzą ludzie. Dla Jezusa „dom ziemski” był jedynie miejscem koniecznego dachu nad głową, a nie ideą absolutną. Dla Jezusa Jego prawdziwy Dom był gdzie indziej.

Do domu z Mk 3,20 z powodu Jezusa i apostołów przybywały rzesze ludzi (gr. ochlos). Częstość pojawienia się rzeczownika ochlos we wszystkich Ewangeliach jest imponująca. Jezus i uczniowie są nieustannie otoczeni przez mrowie ludzkie. Musiało to być uciążliwe. Nigdzie jednak Jezus nie pokazał nawet najmniejszego gestu zniecierpliwienia wobec rzesz ludzi, które przychodziły i odchodziły. Ewangelista podaje, że z powodu tłumów domownicy nie mogli nawet zjeść w spokoju. Obecny w Mk 3,20 czasownik „zebrać się, zgromadzić” (gr. sunerchomai) pojawia się jeszcze tylko w Mk 14,53, gdzie wspomniane jest zgromadzenie arcykapłanów, starszych i uczonych w piśmie z powodu Jezusa. W Mk 3,20 obecna jest ta sama idea. Tłum zbiera się pod domem tylko i wyłącznie z powodu Jezusa. To On przyciąga jak magnes.

Możemy uczynić z naszego pobytu na ziemi cel ostateczny naszej egzystencji. Jest to w takim przypadku porażka i klapa naszego życia. Spojrzenie, jakie proponuje nam Jezus, to przyjęcie, że ziemski oikos jest jedynie etapem przejściowym prowadzącym do Prawdziwego Domu. Dom Ten jest naszym Wiecznym Mieszkaniem uczynionym ręką samego Boga. Wybór należy do każdego z ludzi z osobna. Można poświęcić wszystkie energie życiowe na budowanieoikos wyłącznie na Ziemi, a można egzystować ze świadomością i pewnością wiary Wiecznego Oikos-u w Niebie. Druga opcja dla człowieka autentycznie wierzącego jest jedyną możliwą. Czy już przyjąłem tę drogę? Nogi twardo po ziemi, głowa i serce skierowane ku Niebu.

 
foto088.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 43 gości