17 listopada 2018
XXII Niedziela Zwykła rok B PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

XXII Niedziela Zwykła Rok B – Mk 7,1-8.14-15.21-23 – 30.08.2015

Łacińskie przysłowie powiada, że przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. I jest to głęboka prawda wynikająca z obserwacji życia codziennego. Posiadamy różne przyzwyczajenia w, ośmielę się rzec, wszystkich dziedzinach życia. Niektóre z nich są zabawne i ciekawe. Inne dziwne, a niekiedy wręcz dziwaczne. Jeszcze inne ocierają się nawet o rodzaj choroby o podłożu psychicznym. Istotą każdego z przyzwyczajeń jest uświadomione lub nieuświadomione przywiązanie do pewnej czynności lub stanu rzeczy. Niekiedy to przywiązanie może być bardzo silne i nawet determinować zachowanie ludzkie. Przyzwyczajenie religijne również istnieje i może dotyczyć ciekawych elementów, tak jak to miało miejsce w czasach Jezusa, a o czym mówią początkowe wersety siódmego rozdziału Ewangelii wg św. Marka.

 

Przeznaczone na XXII Niedzielę Zwykłą czytanie ewangeliczne składa się z trzech różnych urywków (Mk 7,1-8.14-15.21-23). Pochodzą one ze środkowej części Ewangelii wg św. Marka, kiedy Jezus jeszcze ostatecznie nie udał się na spotkanie krwawego przeznaczenia w Jerozolimie. Takie fragmenty, jak dzisiejszy pozwalają jednak obserwować już dynamikę napięcia intelektualno-etycznego, jaka rysuje się pomiędzy Synem Bożym i Jego ziemskimi adwersarzami. Kwestia, która ciąży w dzisiejszej perykopie to pytanie o autorytatywność tradycji dotyczącej zewnętrznej sfery kultu religijnego.

W tle zagadnienia  „tradycji” odnajdujemy greckie słowo paradosis. Pojawia się ono u św. Marka jedynie w dzisiejszej perykopie i to 3 razy (Mk 7,3.5.8) plus 2 razy w opuszczonym urywku – Mk 7,9.13. Zresztą Mk 7,9-13 łączy się ściśle z poprzedzającym go fragmentem stanowiąc replikę Jezusa względem obiekcji ze strony Żydów.

Tradycja, o której mówi tekst ewangeliczny to przepisy „starszych” (gr. presbyteron – l. mn. od słowa presbyter). Faryzeusze i uczeni w Piśmie są wg św. Marka najwierniejszymi naśladowcami „tradycji starszych”. Zgodnie z przekazem ewangelicznym jednym z zasadniczych elementów tej tradycji była dbałość o czystość naczyń służących do spożywania pokarmów (por. Mk 7,4). Dochodziły do tego również specyficzne sposoby umywania rąk (por. Mk 7,3). Tekst biblijny w Mk 7,3 jest precyzyjniejszy niż tłumaczenie polskie. Otóż św. Marek pisze w greckim oryginale o umywaniu opuszków palców rąk – gr. pugmē nipsōntai tas cheiras. Nie chodzi zatem o higienę osobistą, ale o drobną czynność, która zyskała religijne znaczenie. Jest oczywiste, że Jezus nie kontestuje w żaden sposób konieczności dbania o czyste ręce. Sprzeciw Jezusa wobec tego gestu nie dotyczy jego samego, ale jest spowodowany przewartościowaniem mało znaczącej czynności religijnej z równoczesną minimalizacją ważnych praw Bożych. Przyzwyczajenie religijne pojawiło się w miejsce autentycznego życia według Bożych przykazań. Z tego powodu w sumie neutralne czynności, spotkały się z ostrą dezaprobatą ze strony Jezusa (por. Mk 7,6-8).

Znaczenie terminu „tradycja” można określić jako autorytatywne nauczanie przekazywane z pokolenia na pokolenie. Lingwistycznie słowo paradosis oznacza dosłownie „obok nauki”. I właśnie tutaj zasadza się podstawowy punkt zapalny. Zdaniem Jezusa faryzeusze i uczeni w Piśmie nie tylko przeakcentowali znaczenie tradycji, ale usadowili ją w miejscu przynależnym jedynie prawdziwej Nauce! Choćby najwartościowsze zwyczaje ludzkie pozostaną zawsze jedynie ludzkim sposobem wyrażania wiary i nigdy nie są w stanie, ani nie mogą!, zastąpić Boskich norm i praw. Błędem oponentów Jezusa było przeniesienie punktu ciężkości religijności ze sfery moralnej na dziedzinę religijnej etykiety! Tradycja z Mk 7 to pewna etykieta postępowania, savoir vivre faryzeuszów i uczonych w Piśmie. Kto jej nie spełnia staje się wykluczonym z ich społeczności. Dla Jezusa ten sposób podziału jest nie do przyjęcia. Religijność weryfikuje się w zachowywaniu Bożych przykazań, a nie w skrupulatnym przestrzeganiu higienicznych instrukcji. Zachowywanie praw Bożych nie może nigdy zostać zastąpione przez najwytworniejsze nawet maniery religijne.

Nikt nie neguje konieczności kultury osobistej. Tym bardziej piszący! Życie prawdziwie religijne nie jest jednak wyłącznie zewnętrznym spełnianiem przepisów. Pokusa uzależnienia zbawienia tylko od zewnętrznej etykiety dotyka również chrześcijan. Subtelne maniery mogą niestety stać się spaczonym wyznacznikiem pobożności bardziej niż życie modlitewne! Nawet piękna tradycja może mieć pokusę zasiąść na tronie przynależnym jedynie prawom Bożym! Nieustannie musimy przypominać sobie prawdę, iż jedynym dawcą zbawienia jest Jezus Chrystus i przestrogi, które kieruje do nas w ewangeliach również trzeba brać na serio.

 
foto083.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 34 gości