17 listopada 2018
XXVII Niedziela Zwykła Rok B PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

XXVII Niedziela Zwykła Rok B – Mk 10,2-16 – 04.10.2015

Kwestie małżeńskie rozpalały umysły również w czasach Jezusa. Szczególnie aktualna (podobnie i dziś!) była sprawa rozwodów. Istniały w religii żydowskiej różne interpretacje w tym względzie. Niektórzy uważali rozwód za dozwolony nawet z błahego powodu, inni natomiast domagali się niezwykle ważnej przyczyny. Echa tych dyskusji odnajdujemy w  urywku Mk 10,2-16. Adwersarzami Jezusa w tej materii stają się faryzeusze (gr.farisaioi).

Ich obecność w Ewangelii wg św. Marka jest znacząca (Mk 2,16.18.24; 3,6; 7,1.3.5; 8,11.15; 10,2; 12,13). Jak wiemy z historii była to grupa religijna szczególnie lubująca się  w zewnętrznym zachowywaniu przepisów religijnych (por. Mk 7,1-4). Zaprowadziło ich to do rygoryzmu religijnego i gąszczu nakazów i zakazów do spełnienia. Nie byli zbyt życzliwie nastawieni do Jezusa, co autor natchniony zaznacza w trakcie całej Drugiej Ewangelii. Stanowili, jak się wydaje, w odniesieniu do osoby Jezusa sui generis religijnych agentów elit sprawujących władzę w ówczesnej Palestynie. Jakkolwiek ich zachowanie względem Syna Bożego nacechowane było niechęcią, lub wręcz wrogością, to jednak dla ludu stanowili obiekt szacunku, choć w rzeczywistości cechowało ich zakłamane życie. Jezus tolerował ich obecność, ale nie darzył ich zbytnią estymą. To właśnie grupa faryzeuszy w Mk 10,2 rozpoczęła dysputę z Jezusem na temat dręczących ich kwestii z nadzieją zarówno na właściwe rozwiązanie, jak i na skompromitowanie Nauczyciela z Nazaretu w oczach otaczających Go ludzi.

            W centrum polemiki rozwodowej znajduje się wyrażenie „czy wolno” – gr. ei eksestin. Powstaje pytanie: o jaką wolność tutaj chodzi; co właściwie mają na myśli oponenci Jezusa? Wyraz zasadniczy tego sformułowania to czasownik grecki w formie nieosobowej eksestin, który tłumaczy się „wolno, można, jest dozwolone, należy”. Pojawia się on sześć razy w drugiej Ewangelii w Mk 2,24.26; 3,4; 6,18; 10,2; 12,14. Jest to termin natury religijno-prawnej, który odnosi się do całokształtu praw związanych z różnymi elementami życia religijnego. Zawiera ideę obligatoryjności lub ścisłego zakazu pewnych przepisów związanych z jakąś dziedziną życia. Szczególne znaczenie słowo eksestinposiada w Mk 3,4. Pojawia się tam w specjalnej konstrukcji gramatycznej nazywanej podwójnym paralelizmem antytetycznym. Tak wysublimowana budowa sformułowania jest podkreśleniem, iż mamy do czynienia z wersetem o szczególnym znaczeniu zbawczym. Eksestin pojawia się w Mk 3,4 na początku słów Jezusa skierowanych do obecnych w synagodze. Oprócz znaczenia dosłownego wydarzenia, uzdrowienie mężczyzny z chorą ręką jest równocześnie deklaracją celu życiowej misji Zbawiciela. Po szczegóły odsyłam do mojej książki na ten temat. W Mk 10,2 faryzeusze odnoszą się do pozytywnego rozumienia słowa eksestin i zadają Jezusowi pytanie w sposób formalny domagając się merytorycznej odpowiedzi, którą zresztą otrzymują, choć zapewne nie taką, jakiej oczekiwali.

Motywem najgłębszym ich postępowania nie było jednak faktyczne rozstrzygniecie nurtującego ich zagadnienia moralno-religijnego, ale pragnienie ewentualnego zdyskredytowania Jezusa w oczach otaczających Go ludzi, jak również ewentualne zniechęcenie ich do dalszego naśladowania Mistrza z Nazaretu. Ewangelista oddaje to przy pomocy mocnego słowa peiradzein – „wystawiać na próbę”. Po raz pierwszy pojawia się ono w Mk 1,13 w opisie kuszenia Jezusa na pustyni przez szatana. Następnie spotykamy je w Mk 8,1; 10,2 i 12,15. W tych trzech przypadkach odnosi się zawsze do faryzeuszy, ewentualnie połączonych z inną grupą społeczną (por. Mk 12,13). Pojawiając się w Mk 10,2 wyraz uświadamia o niecnych zamiarach faryzeuszów, jak również przypomina, kto jest prawdziwym i rzeczywistym antagonistą działalności Jezusa Chrystusa.

Odpowiedź Jezusa dotycząca rozwodu jest jednoznaczna. Jakiekolwiek jej rozmiękczanie nie wchodzi w grę. Małżeństwo mężczyzny i kobiety jest istotnym ogniwem Bożej strategii opracowanej dla ludzkości i żadne ludzkie dywagacje tego nie zmienią. Pewnie prościej, czysto po ludzku, byłoby zliberalizować kwestię małżeństwa i wprowadzić w Kościele rzeczywiste rozwody. Jednak perykopa Mk 10,2-16 wyraźnie przypomina naukę Jezusa w tym względzie. Złączone przez Boga życie małżeńskie znajduje się bezwzględnie poza jurysdykcją ludzkich sądów (por. Mk 10,9). Stąd idąc wiernie za nauczaniem Syna Bożego nie da się wprowadzać drastycznych zmian. W naturze człowieka znajduje się jednak owa próba przekraczania i poszerzania obowiązujących go granic. Także moralnych. Należy wszakże pamiętać o przestrodze wynikającej z dzisiejszej perykopy. Na pytanie „czy wolno” Jezus odpowiada jednoznacznie i bez wahania. Nie. Nie wolno. Rozwód jest wtrącaniem się w Boże kompetencje. A nikt nie przepada, kiedy naruszają jego zasady. Bóg szczególnie!

 
foto084.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 41 gości