18 listopada 2018
XXXII Niedziela Zwykła rok B PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

XXXII Niedziela Zwykła Rok B – Mk 12,38-44 – 08.11.2015

Obydwa epizody perykopy Mk 12,38-44 posiadają jednakowe tło. Jest nim Świątynia Jerozolimska. Zarówno nauczanie Jezusa dotyczące zachowania pisarzy, jak i scena z ubogą wdową dzieją się właśnie w tym miejscu. Ciekawe jest wprowadzenie, jakie św. Marek czyni dla słów Jezusa. Chociaż w języku polskim pojawia się imiesłów „nauczając”, to jednak ewangelista posługuje się idiomatycznym wyrażeniem „w nauce swojej” - gr. en tē didachē autou. Oprócz Mk 12,38 zwrot pojawia się jeszcze w Mk 4,2 jako bezpośredni wstęp przypowieści o siewcy.

Wewnątrz sformułowania obecne jest słowo „nauka” – gr. didachē. To symptomatyczny rzeczownik, który konotuje całokształt nauczania i proces dydaktyczny związany ze zdobywaniem tej wiedzy. O ile czasownik „nauczać” podkreśla ekspresyjność wypowiedzi, o tyle rzeczownik „nauka” odnosi się do pewnego całokształtu spojrzenia na zagadnienie. Stąd Ewangelista posługując się w Mk 12,38 rzeczownikiem didache zamiast  czasownikiem wyrażającym podobną ideę, pragnie podkreślić, iż słowa, jakie za moment zostaną wypowiedziane są efektem długotrwałego wysiłku poznawczego, który prowadzi do pewnych wniosków. Z tego powodu w następującej wypowiedzi pojawiają się elementy generalizacji. Zazwyczaj Jezus wypowiada swoje zdanie ad hoc i w odniesieniu do konkretnego przypadku. Tutaj natomiast autor natchniony podkreśla, iż mamy do czynienia z oceną dotyczącą pewnego kręgu ludzi i będącą owocem swego rodzaju naukowego namysłu. Jezus nie tylko był wyjątkowym Mówcą, ale również świadomym i wybitnym Pedagogiem.

Przedmiotem tych socjologicznych rozważań Jezusa jest grupa zawodowa określana mianem greckim grammateus. Polskie tłumaczenie nazywa ich „uczony w Piśmie” z jednoznacznym odniesieniem do Pisma Świętego. Tymczasem są to po prostu „pisarze” . W czasach Jezusa zawód ten był ekskluzywną profesją i jedynie nieliczni mogli go wykonywać. Oprócz umiejętności czysto pisarskich wymagał również znajomości prawa, przepisów i zwyczajów, jak również umiejętności redagowania kontraktów. Upodabniał się zatem biblijny grammateus bardziej do współczesnego prawnika niż egzegety! Obiektywnie i czysto po ludzku patrząc umiejętności i wiedza, jakie trzeba było posiadać chcąc pracować jako grammateus predestynowały tych ludzi do uważania siebie za elitę intelektualno-społeczną państwa.

Nie najszczęśliwsze polskie tłumaczenie mówi, iż Jezus wzywał, aby strzec się pisarzy (por. Mk 12,38b), co sugeruje strach i bojaźń przed biblijnymi grammateus. Tymczasem kwestia wygląda nieco inaczej. Ewangelista posługuje się bowiem greckim wyrażeniem blepete apo, które nie jest proste do tłumaczenia. Zawiera ono czasownik „patrzeć” (gr. blepein) połączony z przyimkiem apo, który posiada różne znaczenia typu „od, z, po” i często dopiero kontekst decyduje z jakim jego znaczeniem mamy do czynienia. W każdym razie jedno jest pewne. Jezus odnosi się w wypowiedzi do idei patrzenia, a nie do pojęcia obawy przed jakąś osobą! Połączenie blepein z apo pojawia się jeszcze w Ewangelii wg św. Marka w 8,15, gdzie również tłumaczone jest przy pomocy czasownika „strzec się”. Tymczasem posługując się takim niezwykłym wyrażeniem Jezus kieruje uwagę słuchaczy na percepcję poprzez narząd wzroku! I rzeczywiście wszystkie opisane później postawy są efektem obserwacji zachowania pisarzy, która to obserwacja dokonała się przy użyciu oczu. Stąd widać, iż Jezus dobiera starannie słowa do wyrażenia możliwie najprecyzyjniej myśli, które ma do przekazania. Z jednej strony wyrażenie blepete apo kieruje uwagę na doświadczenie zmysłowe, a z drugiej strony wprowadza dystans pomiędzy Wypowiadającym, a postawami, które opisuje. Nie jest to jednak w żadnym przypadku nachalny sposób mówienia, ale subtelne i inteligentne zaznaczenie już na wstępie, że Mówiący nie akceptuje zachowania, które za chwilę opisze.

Irytuję się, kiedy traktuje się Jezusa Chrystusa jako, delikatnie rzecz biorąc, średnio inteligentnego Człowieka, który owszem zbawił nas, ale prezentował raczej kiepski poziom wykształcenia. Tymczasem, jak pokazuje również dzisiejsza perykopa nasz Zbawiciel był genialnie inteligentny i liczył na inteligencję tych, którzy Go słuchali! Umiał jednak zawsze dostosować swoje nauczanie do poziomu ludzi, którzy Go słuchali.

Jezus nigdy nie narzuca w sposób obcesowy swojej didachē człowiekowi. Jest inteligentnie delikatny i wytrwały w promowaniu zbawienia, które przyniósł ludziom. Liczy, że człowiek w swojej mądrości potrafi dostrzec prawdziwy Dar, jaki kryje się we wszystkim, co mu ofiaruje. Odpowiedź pozostawia jednak całkowicie człowiekowi. Wybór pomiędzy blichtrem tego świata, a prawdziwą nauką pozostawia człowiekowi. Co wybieram w życiu? Jezusową naukę na życie czy „pisarskie” podejście do świata?

 

 
foto087.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 39 gości