14 listopada 2018
III Niedziela Adwentu Rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

III Niedziela Adwentu Rok C - Łk 3,10-18 – 13.12.2015

Centralną postacią perykopy Łk 3,10-18 jest osoba Jana Chrzciciel. Jego życie osobiste musiało być nie tylko znane Jemu współczesnym, ale i nieposzlakowane moralnie, gdyż posiadał niezwykłym autorytetem, o czym świadczy rozważany urywek. Składa się on z dwóch widocznych części. W pierwszej (Łk 3,10-14) autor natchniony relacjonuje w syntetyczny sposób konkretne zapytania, jakie otrzymywał Jan Chrzciciel od różnych grup społecznych. Literacko obramowana jest powtórzeniem w Łk 3,10.14 tego samego greckiego wyrażenia epērōtōn auton („pytali/ły go”) odnoszącego się do Jana. Druga (Łk 3,15-18) stanowi krótką rozprawę Proroka znad Jordanu na temat Jego znaczenia w ekonomii zbawienia.

Trzy grupy ludzi udają się do Jana z pytaniem. Są to tłumy (gr. hoi ochloi – Łk 3,10), celnicy (gr. telōnai – Łk 3,12) oraz żołnierze (gr. strateuomenoi – Łk 3,14). Nie ma zatem pośród tych ludzi żadnego ważnego politycznie i religijnie ugrupowania ówczesnych palestyńskich czasów. Mamy za to do czynienia bądź z niezbyt poważanymi ludźmi z punktu widzenia społecznego jak rzesze tworzące tłum, bądź z jawnymi grzesznikami za jakich uważano celników – kolaborantów Rzymian, bądź z żołnierzami, którzy również byli na usługach rzymskiego okupanta. Ciekawy zestaw odwiedzających i pytających. Nie ma co.

Pisząc o tłumie św. Łukasz posługuje się bądź liczbą pojedynczą „tłum” (gr. ochlos), bądź liczbą mnogą „tłumy” (gr.ochloi). Czy istnieje jakiś motyw tego podwójnego użycia? Tak. Posługując się liczbą pojedynczą św. Łukasz akcentuje bierność rzesz ludzkich - po prostu stwierdza jedynie, że znajdowały się one w jakimś miejscu i czasie np. Łk 5,1; 6,17. Natomiast używając liczby mnogiej Ewangelista akcentuje zaistnienie w tym tłumie ludzi pewnej zbiorowej świadomości, która sprawia, że następuje jakiś rodzaj działania np. Łk 4,42; 8,42. Związana jest z tym pewna celowość działania mas ludzkich. I właśnie z tego podwójnego powodu św. Łukasz posługuje się w 3,10 liczbą mnogą „tłumy” (gr.ochloi) dodając do tego rodzajni określony hoi, gdyż są to ci sami ludzie, o których wspomina nieco wcześniej w Łk 3,7. Ewangeliczne tłumy zadają pytanie w sposób świadomy pragnąc autentycznej odpowiedzi.

Ciekawa rzecz, że celnicy obecni są tylko na kartach Ewangelii synoptycznych czyli pierwszych trzech. Poza św. Mateuszem, św. Markiem i św. Łukaszem nikt o nich nie wspomina w Nowym Testamencie. Ponadto dla św. Łukasza stanowią jedną z ulubionych (!) grup zawodowych. Pojawiają się 10 razy w tekście Trzeciej Ewangelii w Łk 3,12; 5,27.29.30; 7,29.34; 15,1; 18,10.11.13. Ich ocena jest pozytywna (!) u św. Łukasza. Nawet gorliwi religijnie faryzeusze nie mają z nimi żadnych szans (por. Łk 18,10-14). Łk 3,12 nie informuje nas o tożsamości poszczególnych członków tej grupy zawodowej, co jest właśnie podkreśleniem ich zawodu. To ich fach, a nie imię i nazwisko odgrywa pierwszoplanową rolę w perykopie.

Za to termin „żołnierze” pojawia się tylko w Łk 3,12. Dokładnie tłumacząc to Ewangelista pisze o „walczących czynnie w wojnie”. Nie są to zatem żołnierze pełniący funkcje nazwijmy to pokojowe inaczej stabilizacyjne czyli pilnujący porządku, ale są to prawdziwi wojownicy zaprawieni w trudach walki. Ten sam termin, co w Ewangelii wg św. Łukasza pojawia się u proroka Izajasza w greckim tekście Septuaginty (Iz 29,7 LXX), gdzie są w ten sposób nazwani ludzie oblegający Jerozolimę i walczący z nią przy pomocy wież oblężniczych. Do Jana Chrzciciela przychodzą zatem nie gołowąsy uczące się dopiero wojennej sztuki, ale prawdziwi ludzie wojny, zahartowani w bojach, którzy już niejedno życie ludzkie mieli na sumieniu, nie wspominając o litrach przelanej krwi i innych wojennych grzechach, które w tym miejscu zmilczę.

Muszę przyznać, że triada kapitalna: niedouczony, mówiąc eufemistycznie, tłum plus kochający pieniądze celnicy plus brutalni żołnierze. Spotkać ich wszystkich razem. Tak. Przysłowiowy szczyt szczęścia to nie jest. Na szczęście rzadki przywilej. Był udziałem Proroka znad Jordanu.

Jest mimo wszystko szokujące, że św. Łukasz nie wspomina ani słowem o ugładzonej części społeczności ówczesnej ziemi judzkiej. Ona była społecznie dostosowana i ustabilizowana. Nie potrzebowała, swoim zdaniem, nawrócenia. A może raczej zgnuśniała w swojej religijności. Musiało ją szokować, kto odwiedzał Jana Chrzciciela. Na pewno nie elita społeczna. Może łatwiej szczerze nawrócić się, kiedy człowiek nisko upadnie? Nie namawiam, broń Boże do prób! Choć to nie teologiczne, to jednak wydaje się, iż Bóg dopuszcza niekiedy w naszym życiu sytuacje ekstremalnego odczucia poniżenia wskutek popełnionego grzechu na wzór celnika czy żołnierza. Wtedy szczerze się nawracamy i pokutujemy. Może nie musimy tak bardzo zmieniać życia, jak celnicy i żołnierze. Adwent obecnie również nie jest czasem ściśle pokutnym. Warto jednak głęboko i uważnie przyjrzeć się swojemu życiu religijnemu i odnaleźć ewentualne obszary wymagające renowacji, aby nasilić osobiste czuwanie na przyjście Pana. I to przyjście Świąteczne. I to przybycie wieczne.  Marana tha – Przyjdź Panie Jezu.

 
foto081.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 51 gości