21 listopada 2018
II Niedziela Wielkanocna rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

           

                                    

II Niedziela Wielkanocna Rok C – J 20,19-31 – 03.04.2016

Każda praca wymaga punktualności. W pewnych dziedzinach życia dokładne odmierzanie czasu posiada pierwszoplanowe znaczenie. Wystarczy wspomnieć choćby o różnych imprezach sportowych. W historii zbawienia czas niektórych wydarzeń również odgrywa niepoślednią rolę. Nie dziwmy się, że autorzy natchnieni w pewnych sytuacjach przywiązują  ogromną wagę do właściwego ujęcia czasu, w jakim dokonuje się pewne wydarzenie, tak jak czyni to św. Jan Ewangelista z perykopą J 20,19-31. Precyzuje nie tylko dzień tygodnia, ale również porę dnia, w której ono ma miejsce. Uściślenie momentu wydarzenia, jakie odnajdujemy w J 20,19a uzmysławia, jak wielkie znaczenie posiada czas w opisie objawień zmartwychwstałego Jezusa nazywanych chrystofaniami.

Rozpoczynające w J 20,19 polskie słowo „wieczorem” stanowi tłumaczenie greckiego sformułowania ousēs oun opsias, dosłownie oznaczającego „był zaś wieczór”. Różnica znaczeniowa pomiędzy wyrażeniami wydaje się żadna, tymczasem użycie czasownika „być” w odniesieniu do rzeczownika „wieczór” jest znaczące. Ewangelista pragnie w ten sposób podkreślić pewną czasową rozciągłość wydarzenia. To, co nastąpi dokona się nie w jednym punkcie wieczoru, ale trwać będzie przez porę dnia nazywaną „wieczorem”. Nie chodzi zatem w J 20,19 o jeden moment, kiedy dzień przechodzi w noc, ale mamy do czynienia z rozciągniętą w czasie porą dnia zwaną po grecku opsia. Oprócz J 20,19 rzeczownik pojawia się jeszcze raz w Czwartej Ewangelii w J 6,16 określając porę i czas potrzebny na zejście z góry nad Jezioro (por. J 6,15n). Idea trwania w czasie jest podkreślona w J 20,19 również poprzez brak rodzajnika określonego przed wyrazem opsias.

Wieczór, o którym wspomina Ewangelista nie jest jednym z wielu, ale przynależy do wyjątkowego dnia już wspomnianego wcześniej w tekście. W J 20,19 pojawia się niejasne sformułowanie tē hēmera ekeinē tē mia sabbatōn, które dosłownie się tłumaczy „dnia owego pierwszego z szabatów”. Autor natchniony podkreśla przy pomocy tego wyrażenia dwie sprawy. Po pierwsze podkreśla znaczenie dnia, w którym ma miejsce wydarzenie. Dokonuje to poprzez obecność rodzajnika określonego przed rzeczownikiem hēmera („dzień”) oraz przez, wydaje się niekonieczne dla identyfikacji, dołożenie zaimka wskazującego „ów” – greckie ekeinē w odniesieniu do dnia wydarzenia. Zaiste zastanawiająca jest dbałość czy wręcz drobiazgowość Ewangelisty w odniesieniu do czasu mającego nastąpić zdarzenia.

Jeszcze bardziej niezwykłe jest obecny w zakończeniu wyrażenia zwrot tē mia sabbatōn, który dosłownie oznacza „pierwszego z szabatów”. Podobne do tego sformułowania wyrażenie pojawia się w Ewangelii wg św. Jana w J 20,1. Jest niezmiernie ciekawe, iż liczba mnoga rzeczownika „szabat” (gr. sabbaton) pojawia się jedynie w tych dwóch miejscach; wszędzie indziej odnajdujemy u św. Jana liczbę pojedynczą (por. J 5,9.10.16.18; 7,22.23; 9,14.16; 19,31). Ewidentnie mamy do czynienia w J 20,1.19 z tak zwanym genetivus superlativus, który podkreśla rangę wyrażenia. Nie jest to zatem jakikolwiek szabat, ale jeden jedyny wyjątkowy dzień świąteczny w religii żydowskiej. Takim wyjątkowym szabatem był oczywiście szabat, kiedy spożywano baranka paschalnego. W całości zatem J 20,19a brzmi „był zaś wieczór, dnia owego, pierwszego z szabatów”.

Liczy się czas, oj liczy. Wszak czas to pieniądz. Lecz i czas goi rany. W ekonomii zbawienia czas zaś to nie wielkość fizyczna lub psychologiczna, ale przestrzeń wyjątkowej obecności i spotkania z Bogiem, z Jezusem Chrystusem. Czas wielkanocny to uprzywilejowany okres liturgicznej historii zbawienia. To powinien być również czas wyjątkowy w życiu wierzącego. To powinien być czas intymnego têtê-à-têtê, kiedy zostajemy tylko my i Bóg. To powinien być czas modlitwy. Ten czas, podobnie jak w J 20,19 musi być wyizolowany od reszty naszego życia. Nie można spotkać Zmartwychwstałego Pana w rozgardiaszu światowych spraw i obowiązków. Zmartwychwstałego Pana spotyka się w wewnętrznym wyciszeniu i uspokojeniu. Obligatoryjnie musi być spełniony ten warunek. Nie doświadczy chrystofanii osobistej ten, kto nie chce zanurzyć się w ciszy i skupieniu swojego życiowego Wieczernika. Znajdźmy w sobie siłę i moc, aby uporządkować nasz świat i odnaleźć czas i ciszę na autentyczne spotkanie ze Zmartwychwstałym Panem, który daje prawdziwą radość i pokój serca. Amen.

 

 
foto019.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 428 gości