21 listopada 2018
IV Niedziela Wielkanocna rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

           

                                    

IV Niedziela Wielkanocna Rok C – J 10,27-30 – 17.04.2016

Słowa perykopy przeznaczonej na IV Niedzielę Wielkanocną pochodzą z dialogu Jezusa z Judejczykami (por. J 10,24), jaki miał miejsce na terenie Świątyni Jerozolimskiej (por. J 10,23). Stanowią one część odpowiedzi, jaką Jezus udzielił na pytanie czy jest On Chrystusem czyli oczekiwanym przez naród wybrany Mesjaszem (por. J 10,24).

Rozpoczynają się od wyrażenia „owce moje”, które stanowi tłumaczenie greckiego ta probata ta ema. Tylko w tym punkcie całej Ewangelii wg św. Jana pojawia się to wyrażenie, chociaż obraz owiec przewija się bardzo mocno poprzez cały 10 rozdział Janowej Ewangelii. Tylko jednak w J 10,27 pojawia się tak ścisłe zespolenie Jezusa z owcami, co gramatycznie wyraża obecność zaimka dzierżawczego ema („moje”) w odniesieniu do owiec. Mało tego. Wyjątkowość tych owiec podkreślona jest przez obecność rodzajnika określonego ta przed zaimkiem dzierżawczym. To nie są tylko jakieś owce Jezusa; to są te właśnie owce Jezusa. Jezus je ustanowił jako swoją trzodę i dlatego ma prawo i pragnie nazywać je nie tylko „owcami”, ale „tymi moimi owcami”.

Te owce Jezusa charakteryzuje jedna wspólna postawa. Mianowicie słuchają one Jego głosu. Idea słuchania związana z czasownikiem greckim akouein nie oznacza jedynie zewnętrznego i biernego sposobu słuchania związanego z percepcją mowy. Obecne w Czwartej Ewangelii „słuchanie” zawiera w sobie również moment przyjęcia i odpowiedzi na usłyszane słowa. Słuchanie owiec w J 10,27 jest w istocie posłuszeństwem usłyszanym słowom z ust Jezusa. Przynależność do kręgu najbliższych tych owiec Jezusa weryfikowana jest zatem i jako podstawę przynależności przyjmuje autentyczne posłuszeństwo usłyszanym od Jezusa słowom. Tylko ta owca zasługuje na miano „tej owcy Jezusa”, która kieruje się w życiu wymaganiami i wytycznymi stawianymi jej przez Jezusa.

Idea prowadzenia owiec przez Jezusa oddana jest przy pomocy „głosu Jezusa” – gr. he fonē mou; w tekście w dopełniaczu – „głosu mojego”. „Głos Mój” w odniesieniu do osoby Jezusa i również w kontekście słuchania pojawia się oprócz J 10,27 także w J 10,16 oraz w Apokalipsie (Ap 3,20). Św. Jan Ewangelista posługuje się ideą głosu w różnych kontekstach (por. J 1,23; 3,8.29; 5,25.28.37; 10,3.4.5.16.27; 11,43; 12,28,30; 18,37). Historycznie sformułowanie dotyczy słów wypowiadanych przez Jezusa, kiedy przebywał On na ziemi palestyńskiej. Nie wyczerpuje to jednak znaczenia terminu. Doniosłość sformułowania i jego prawdziwe znaczenie poświadcza Jezus, kiedy u Piłata utożsamia prawdziwe czczenie Boga ze słuchaniem swojego głosu (por. J 18,37). Bycie z prawdy czyli bycie prawdziwym wyznawcą Boga zasadza się wg samego Jezusa na uważnym słuchaniu i wcielaniu w życie Jego nauczania. „Głos Jezusa” oprócz historycznego osadzenia w przemowach Syna Bożego odwołuje się również do przekazanej w Ewangelii spuścizny Jezusa! Głos ten rozbrzmiewa nieustannie na Świętych Kartach i we wnętrzach kościołów. „Głos Jezusa” nie oznacza jedynie wybranych fragmentów Jego nauczania, ale integralnie pojęty całokształt mów i czynów Jezusa. „Głosem Jezusa” są nie tylko słowa, ale i czyny, którymi również naucza owce poprzez dawanie świadectwa.

Owce, które są posłuszne nauce Jezusa są doskonale znane przez Niego – gr. kai ginōsko auta („i znam je”). Różne formy czasownika ginōskein („znać, poznać, wiedzieć, zrozumieć”) pojawiają się ponad pięćdziesiąt razy (!) w Ewangelii wg św. Jana. Termin koduje w sobie ideę głębokiego, zinterioryzowanego poznania. To nie jest powierzchowna wiedza, ale gruntowne zrozumienie i przewertowanie tematu. Jezus zna swoje owce nie tylko poprzez ich wygląd zewnętrzny, ale jeszcze bardziej poprzez ich życiowe doświadczenia i zachowanie oraz kryjące się za nim wnętrze każdej z owiec. Nic się nie ukryje przed bacznym okiem Boskiego Pasterza!

Oczywiście owca z dziesiątego rozdziału Ewangelii wg św. Jana stanowi metaforę człowieka wierzącego. Autentyczny wierzący weryfikuje się poprzez swoje życie osobiste, a nie tylko poprzez uczestniczenie i słuchanie Słowa Jezusa! Zasługujemy na przynależność do „tych owiec Jezusa” tylko wtedy, kiedy staramy się przekuwać w czyn usłyszany głos Jezusa. Niestety naturą owcy jest raczej podążanie za swoimi pomysłami, niż autentyczne słuchanie i wynikającego z tego posłuszeństwo. Kierująca się własnymi instynktami owca staje się niestety łatwym łupem dla drapieżników; pozostawiona sama sobie owca musi pójść na zatratę. Jedynym sposobem podtrzymywania życia dla owcy jest jak najściślejsze podążanie za głosem Przewodnika. Im bliżej Niego, tym łatwiej dochodzi Jego głos i tym większa pewność szczęśliwego przebrnięcia dolin i pagórków, nizin i gór, potoków i rwących rzek. Jako biblijna owca, jak blisko podążam obecnie za Przewodnikiem? Czy słyszę Jego głos?

 

 
foto007.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 609 gości