17 października 2018
Myśli biblijne
X Niedziela Zwykła rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

           

                                    

X Niedziela Zwykła Rok C – Łk 7,11-17 – 05.06.2016

Utrata osoby bliskiej jest zawsze przeżyciem traumatycznym. Nawet dla człowieka głęboko wierzącego rozstanie nie jest prostym doświadczeniem. Niekiedy dochodzi do tego również czynnik społeczny lub nawet ekonomiczny, który pogłębia ból, a nawet może przynieść załamanie nerwowe. Zapewne tak czuła się kobieta z Nain w Łk 7,11-17, kiedy odprowadzała na cmentarz swojego nie tylko jedynego syna, ale również jedyne swoje zabezpieczenie na życie. Jezus jednak zawsze widzi i rozumie takie sytuacje, dlatego nie pozostał na jej sprawę obojętny.

Scena rozpoczyna się w Łk 7,11  ciekawym sformułowaniem kai egeneto en tō heksēs, które oznacza „i wydarzyło się wkrótce potem”. Posługując się tym zwrotem autor natchniony pragnie uświadomić pewne kwestiehttp://www.koscielec.org/administrator/index.php?option=com_content

Znajdujące się na wstępie wyrażenie kai egeneto to jedno z ulubionych zwrotów językowych jakie znajdujemy u św. Łukasza oraz jedno z najbardziej nośnych teologicznie incipitów, jakie zawiera Nowy Testament. Dosłownie oznacza „i stało się, i wydarzyło się” i odwołuje się lingwistycznie do Septuaginty, gdzie występuje kilkaset razy począwszy od pierwszej karty Pisma Świętego. Już w Rdz 1,3 LXX wyrażenie pojawia się po raz pierwszy w zwrocie „i stało się światło” i konsekwentnie w każdym miejscu opisu stworzenia, gdzie tłumaczymy „i stało się” znajduje się właśnie kai egeneto w wersji LXX. Boska proweniencja wyrażenia jest zatem oczywista począwszy od pierwszych taktów biblijnej symfonii. Św. Łukasz posługuje się wyrażeniem około 30 razy począwszy od pierwszego rozdziału (Łk 1,23.41.59.65), aż do ostatnich wersetów swojej Ewangelii (Łk 24,4.15.30.51). Nie jest dziwne, że posługując się tym wyrażeniem św. Łukasz zaznacza mocno Boskie tło mającego nadejść wydarzenia. Pojawienie się w Łk 7,11 tego właśnie zwrotu nie jest kaprysem językowym autora natchnionego, ale świadomym wyborem teologicznie nośnego zwrotu, który uświadamia ściśle Boską optykę tego faktu. Wydarzenie, które Ewangelista rozpoczyna prezentować w Łk 7,11 stanowić będzie wyjątkowy przejaw Bożej mocy i możliwości Boskich Jezusa w pewnym sensie porównywalnych nawet do aktu stworzenia.

Pojawiający się następnie zwrot en tō heksēs jest tłumaczony jako „wkrótce potem” i pojawia się jedynie w Łk 7,11 w całym Nowym Testamencie. Sam wyraz heksēs oznacza „następnie” i obecny jest pięć razy w całym dziele św. Łukasza (Łk 7,11; 9,37; Dz 21,1; 25,17; 27,18), lecz wszędzie indziej oprócz Łk 7,11 w wyrażeniu tē heksēs czyli „nazajutrz”. W Łk 9,37 Ewangelista dodał słowo „dzień” po heksēs, aby uniknąć niejasności i w Dziejach korzysta już z tego znaczenia, co pokazuje jedność autorską Trzeciej Ewangelii i Dziejów Apostolskich. Dosłownie wyrażenie jest trudne do tłumaczenia, ale sens jego jest „wkrótce, w bliskości czasowej”. Uzasadnienia wyboru językowego dokonanego przez autora natchnionego odnajdujemy w Septuagincie. W dziejach uwolnienia narodu wybranego przez Mojżesza znajdujemy wyraz heksēs w kontekście koniecznych znaków, które Bóg musi dokonać, aby faraon wypuścił Izraelitów z niewoli (Wj 10,1 LXX). Ewangelista posługując się w Łk 7,11 zwrotem en tō heksēs pragnie podkreślić, iż będziemy mieli do czynienia z wydarzeniem, które musi być rozumiane jako wyjątkowy znak Boży podobny do tych, które działy się w ziemi egipskiej kilkanaście stuleci wcześniej. Dodatkowo wyrażenie uświadamia, że będziemy mieli do czynienia z sytuacją życiową wielce godną pożałowania, podobną do warunków egzystencjalnych uciśnionego narodu izraelskiego w Egipcie. Istotnie sytuacja wdowy z Nain, której śmierć zabiera jedynego żywiciela jest rodzajem wyjątkowo trudnego do zaakceptowania i przetrwania doświadczenia życiowego.

Wiele rzeczy dzieje się w naszym życiu, ale tylko niektóre z nich stają się. Stają się częścią naszej historii życia; stają się częścią naszego życia duchowego czy psychicznego. Wiele się dzieje w naszym życiu, ale tylko niektóre wydarzenia mają szansę zagościć na dłużej, a może nawet na stałe w naszej historii. I to właśnie one zasługują na miano „stawania się”. Ile z nich naprawdę zasługuje na miano ważnych, a ile to nasze chowane urazy czy nieodpokutowane słabości? Ile z nich zaś dotyczy Jezusa i spraw Bożych? Ile momentów Bożych z mego życia tkwi w żyłach i tętnicach mojego krwioobiegu? Właściwie czego jest więcej? Ludzkich spraw, które „stały się” częścią niezmywalną mojego życia, czy Bożych chwil, które niezbywalnie wpisały się w moje istnienie? Na ile „staję się” Boży, a na ile jestem ludzki?

IX Niedziela Zwykła Rok C – Łk 7,1-10 – 29.05.2016

Umiejętność przekazu treści nie jest oczywistym talentem. Znakomici uczeni niejednokrotnie nie umieli przekazać w sposób przystępny prawd, które dla nich były oczywiste. Jezus natomiast posiadał tę umiejętność, aby o sprawach trudnych teologicznie przemawiać w sposób całkowicie komunikatywny i zrozumiały dla słuchaczy. Był genialnym Nauczycielem i Mówcą, dzięki czemu tłumy potrafiły długie godziny słuchać Jego nauczania. Wzmiankę o tym przekazuje nam choćby początek perykopy Łk 7,1-10.

Pierwsze zdanie urywka zawiera ciekawe słownictwo św. Łukasza. Rozpoczyna się od sformułowania „gdy dokończył wszystkich tych mów swoich”, które jest tłumaczeniem greckiego epeidē eplērōsen panta ta rēmata autou. Już pierwsze słowo epeidē jest niezwykłe. Pojawia się pięć razy w całym dziele św. Łukasza (Łk 7,1; 11,6; Dz 13,46; 14,12; 15,24) oraz pięć razy w Listach św. Pawła (1 Kor 1,21.22; 14,16; 15,21; Flp 2,26) i nigdzie więcej. Jest to okolicznik czasu, który wprowadza również pewną przyczynowość. Nie definiuje on zatem wyłącznie momentu zakończenia pewnej czynności, ale wprowadza zależność ścisłą pomiędzy tym, co się dokonało i tym, co nastąpi. Epeide to nie tylko „gdy, kiedy” ale również „ponieważ, z powodu”. Epeide oznacza zaistnienie pewnego kresu jakiegoś działania. Dopiero gdy pierwsza część została spełniona, wtedy może nastąpić druga. I nie jest to wyłącznie semantyczna zależność, ale faktyczny związek przyczynowo-skutkowy. Genialne słowo, które otwiera perspektywę teologicznego napięcia pomiędzy koniecznym wykonaniem, a mającym nastąpić spełnieniem.

Następujący po nim grecki wyraz eplērōsen również otwiera głębię teologicznego patrzenia. Tłumaczony jako orzeczenie „dokończył” oznacza również „wypełnił, ukończył, dokonał, spełnił”. Różne formy z tego samego rdzenia pleroun („dokończyć”) pojawiają się dziewięć razy w Ewangelii wg św. Łukasza, już od pierwszego użycia w Łk 1,20, ujawniając teologiczne znaczenie czasownika. Słowa Archanioła Gabriela skierowane do Zachariasza muszą się wypełnić, niezależnie od niewiary świątynnego kapłana. Dziecię Jezus wzrasta w mądrości – Łk 2,40, a proroctwo z Łk 3,5 zawiera napełnienie się dolin głosem Pana. Wreszcie w Łk 4,21 sam Jezus deklaruje wypełnienie się Pisma na Jego Osobie. Kiedy zatem w Łk 7,1 pojawia się eplērōsen nie jest to jedynie proste stwierdzenie faktu zakończenia przez Jezusa pracy kaznodziejskiej, ale uświadomienie, iż mamy do czynienia z wykładami o głębokiej treści i niezmiernym znaczeniu. W ten sposób Ewangelista przedstawia Jezusa jako ideał niedościgły Kaznodziei i Herolda Bożych prawd.

Wyrażenie panta ta rēmata – „wszystkie te sprawy” – należy do języka typowego dla św. Łukasza. Pojawia się trzy razy w Ewangelii (Łk 1,65; 2,51; 7,1) i jeden raz w Dziejach (Dz 5,20). W pierwszym rozdziale całość niezwykłych wydarzeń związanych z narodzinami Jana Chrzciciela objęta jest tym zwrotem. W drugim rozdziale sformułowanie informuje o postawie Maryi strzegącej wszystkich nadzwyczajnych faktów z dzieciństwa Jej Syna. Wreszcie w Łk 7,1 mamy do czynienia z podkreśleniem, że Jezus wszystko, co zamierzał, to powiedział. Ewangelista dodaje jeszcze jedno słowo „swoje” – autou, które wydaje się być niepotrzebne. Tymczasem jego obecność podkreśla, że te przemowy są wyłącznie dziełem samego Jezusa. Nie są to żadne wtóre przeróbki czy cytowanie cudzych myśli zebranych w oryginalny sposób, ale Jezus sam wszystko tworzył osobiście! Żadnego plagiatu! Wszystko tworzył sam od początku do końca.

Każdy z nas przechowuje wszystkie sprawy dotyczące jego życia. Jedne są obecne w nas w sposób świadomy, inne zanurzone są w zakamarkach naszego istnienia. Wszystkie one jednak istnieją i odzywają się w różnych momentach naszego życia. Zbierane są również w pamięci Bożej. Nic w Niej nie ginie. Żadna kropla dobra i żadna kropla nieprawości. Zarówno dzieje narodów i państw, jak i koleje poszczególnych ludzi stanowią Boże panta ta remata przechowywane aż do zakończenia świata. Ostatnio uświadomiłem sobie wyraźnie, że Bóg powołując ludzi do istnienia, równocześnie akceptuje stan grzeszności nieuchronnie z tym związany. Siła tej prawdy jest niezwykła. Bóg nie kocha nas tylko za krople dobra! Jeśli Bóg nas wybrał, to zaakceptował również nieuchronnie obecne w życiu nasze krople nieprawości. Nie bój się chrześcijaninie! Wszystko w Twoim życiu dzieje się za zgodą czuwającego nad Tobą Boga.

.

Więcej…
 
V Niedziela Wielkanocna rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

           

                                    

V Niedziela Wielkanocna Rok C – J 13,31-33a.34-35 – 24.04.2016

Lubimy sobie ponarzekać. Taka nasza polska natura, a niekiedy autentycznie istnieją powody do smutnego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość. Ziemskie życie Syna Bożego również nie było pozbawione podstaw do narzekania, jednak Chrystus tego nigdy nie czynił, nawet w tragicznych momentach. Takim było odejście apostoła Judasza od paschalnej wieczerzy i planowana przez niego zdrada, co stanowi zastanawiające, a nawet dramatyczne tło mowy Jezusa zawartej w J 13,31-35. Można by się spodziewać w takim kontekście jakiegoś wylewania żalów ze strony Jezusa lub przynajmniej delikatnej przymówki czy słowa skargi. Tymczasem nic z tego. W zamian otrzymujemy wstrząsającą przemowę o uwielbieniu!

Więcej…
 
IV Niedziela Wielkanocna rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

           

                                    

IV Niedziela Wielkanocna Rok C – J 10,27-30 – 17.04.2016

Słowa perykopy przeznaczonej na IV Niedzielę Wielkanocną pochodzą z dialogu Jezusa z Judejczykami (por. J 10,24), jaki miał miejsce na terenie Świątyni Jerozolimskiej (por. J 10,23). Stanowią one część odpowiedzi, jaką Jezus udzielił na pytanie czy jest On Chrystusem czyli oczekiwanym przez naród wybrany Mesjaszem (por. J 10,24).

Rozpoczynają się od wyrażenia „owce moje”, które stanowi tłumaczenie greckiego ta probata ta ema. Tylko w tym punkcie całej Ewangelii wg św. Jana pojawia się to wyrażenie, chociaż obraz owiec przewija się bardzo mocno poprzez cały 10 rozdział Janowej Ewangelii. Tylko jednak w J 10,27 pojawia się tak ścisłe zespolenie Jezusa z owcami, co gramatycznie wyraża obecność zaimka dzierżawczego ema („moje”) w odniesieniu do owiec. Mało tego. Wyjątkowość tych owiec podkreślona jest przez obecność rodzajnika określonego ta przed zaimkiem dzierżawczym. To nie są tylko jakieś owce Jezusa; to są te właśnie owce Jezusa. Jezus je ustanowił jako swoją trzodę i dlatego ma prawo i pragnie nazywać je nie tylko „owcami”, ale „tymi moimi owcami”.

Więcej…
 
III Niedziela Wielkanocna rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

           

                                    

III Niedziela Wielkanocna Rok C – J 21,1-19 – 10.04.2016

Chrystofanie posiadają ogromne znaczenie dla historyczności i realności zmartwychwstania. Są niejako dowodem post fatum, iż wydarzenie to naprawdę miało miejsce. Ukazanie się Jezusa Zmartwychwstałego nad Jeziorem Tyberiadzkim, opisane przez św. Jana Ewangelistę w J 21,1-19 jest taką właśnie chrystofanią czyli objawieniem się Uwielbionego Syna Bożego.

Przy opisie tego zdarzenia św. Jan Ewangelista korzysta z niezwykle ciekawego czasownika greckiego faneran, który posiada wiele znaczeń - „pokazać, ukazać, ujawnić, objawić się, uczynić znanym”. W perykopie J 21,1-19 czasownik ten pojawia się trzy razy: dwa razy w pierwszym zdaniu – J 21,1 i jeden raz w J 21,14. Ewidentnie rozumienie całej sceny związane jest z tym właśnie terminem. Ponadto różne formyfaneran pojawiają się jeszcze sześciokrotnie w Ewangelii wg św. Jana (J 1,31; 2,11; 3,21; 7,4; 9,3; 17,6), podczas gdy w innych Ewangeliach słowo pojawia się tylko u św. Marka – Mk 4,22; 16,12.14; ani św. Mateusz, ani św. Łukasz, również w Dziejach, nie posługują się terminem. Natomiast w Listach pojawia się często (np. Rz 1,19; 3,21; 1 Kor 4,5; 2 Kor 4,10.11). Jak widać jest to czasownik ważny w terminologii janowej.

Więcej…
 
II Niedziela Wielkanocna rok C PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jakub   

AUTOR: ks. dr Marek Jawor - biblistaalt

           

                                    

II Niedziela Wielkanocna Rok C – J 20,19-31 – 03.04.2016

Każda praca wymaga punktualności. W pewnych dziedzinach życia dokładne odmierzanie czasu posiada pierwszoplanowe znaczenie. Wystarczy wspomnieć choćby o różnych imprezach sportowych. W historii zbawienia czas niektórych wydarzeń również odgrywa niepoślednią rolę. Nie dziwmy się, że autorzy natchnieni w pewnych sytuacjach przywiązują  ogromną wagę do właściwego ujęcia czasu, w jakim dokonuje się pewne wydarzenie, tak jak czyni to św. Jan Ewangelista z perykopą J 20,19-31. Precyzuje nie tylko dzień tygodnia, ale również porę dnia, w której ono ma miejsce. Uściślenie momentu wydarzenia, jakie odnajdujemy w J 20,19a uzmysławia, jak wielkie znaczenie posiada czas w opisie objawień zmartwychwstałego Jezusa nazywanych chrystofaniami.

Więcej…
 
« pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia »

Strona 1 z 14
foto084.jpg
Aktualnie On-line
Naszą witrynę przegląda teraz 78 gości